Po sfinalizowaniu przejęcia, Sabre, do której należy już m.in. portal Travelocity.com, stanie się największą firmą oferującą Europejczykom usługi podróżnicze przez internet. Obecnie liderem jest spółka Cendant, a o jak największe wpływy walczy też jeszcze Expedia - obie kontrolowane przez IAC/InterActiveCorp.
- Ten rynek rośnie tak szybko, że za naturalne uważam, iż każdy gracz chce dla siebie wyrwać jak największy kawałek tortu - mówi Sylvia Bartels, cytowana przez Bloomberga specjalistka od firm turystycznych z londyńskiej firmy analitycznej Mintel International. Według prognoz, za cztery lata za pośrednictwem sieci ludzie mogą dokonywać już co trzeciej rezerwacji samolotu czy hotelu. W zeszłym roku udział internetu wynosił 23%.
Portal Lastminute.com w 1998 r. założyli Brent Hoberman i Martha Lane Fox, jednak ta druga dwa lata temu rozstała się ze spółką. Obecnie w rękach twórców firmy jest ok. 7% jej akcji, wartych łącznie niecałe 40 mln funtów.
Lastminute.com to jeden z bardzo wielu dotcomów, które znalazły się na giełdzie w czasach gorączki internetowej. Papiery sprzedawano w marcu 2000 r. po 380 pensów, czyli cenie ponad dwa razy wyższej od zaoferowanej teraz przez Sabre. Rok później handlowano nimi po niecałe 18 pensów.
Oferta złożona przez Amerykanów pozwoliła wywindować kurs Lastminute.com o ponad połowę. Jeszcze we wtorek za jeden walor płacono niewiele ponad 100 pensów. W środę poszły w górę o 45% (firma podała, że dostała ofertę przejęcia - ale bez konkretów), a wczoraj o kolejne kilka procent, do 167 pensów.