W ubiegłym roku udział terminali w sprzedaży Optimusa wyniósł 0,5%. Przychody firmy zbliżyły się wtedy do 212 mln zł. Spółka znalazła nabywców na ponad 800 jednostek. - W ciągu 2 lat chcemy sprzedać kilkanaście tysięcy terminali. Udział w obrotach wyniesie co najmniej 5%. Mamy jednak nadzieję, że osiągniemy 10% - tłumaczy Małgorzata Walczak, wiceprezes Optimusa.
Nowy projekt przygotowuje od kilku miesięcy z DTK Computer. Wczoraj go sfinalizowała, podpisując umowę. Optimus będzie dostarczał sprzęt, a partner oprogramowanie do terminali. Współpraca ma oszczędzić obu firmom wojny cenowej i zmniejszyć koszty. Kooperacja przyniesie przede wszystkim większe zyski. Spółki nie wykluczają jednak, że mimo powiązań będą zdobywać klientów indywidualnie.
Małgorzata Walczak zaznacza, że sprzedaż terminali jest bardziej rentowna niż klasycznych pecetów. - Zaczęliśmy szukać niszowych rozwiązań. Jednym z nich są właśnie terminale, które w przypadku przetargów dają nam 2-3% marży. Komputery natomiast 1-2% - mówi wiceprezes Optimusa.
Firma sprzedaje terminale głównie do urzędów skarbowych, szkół, służb mundurowych, a także administracji publicznej. - Widać coraz większe zainteresowanie banków i urzędów - twierdzi M. Walczak.
Według niej, szczególnie atrakcyjnym rynkiem jest administracja publiczna. - W tym sektorze najwięcej komputerów wymaga wymiany, a wszyscy chcą zrobić to jak najmniejszym kosztem - tłumaczy. A jak wskazują przedstawiciele Optimusa i DTK, terminale pozwalają na duże oszczędności. - Przede wszystkim instalacja jest dużo tańsza, mniej gotówki pochłania też administrowanie siecią - wyjaśnia Zdzisław Gadomski, prezes DTK. - Generalnie oszczędności rosną razem z liczbą stanowisk. Mogą sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent.