Po środowym optymiźmie i wysokich obrotach w czwartek niewiele zostało. Dokładnie tyle, żeby WIG20 zyskał 0,5% i zamknął sesję na 1876,4 pkt. Tym samym wykres jeszcze bardziej zbliżył się do spadkowej linii trendu, która obejmuje ostatnie 2,5 miesiąca. To jak indeks zachowa się podczas testowania oporu będzie istotnym sygnałem jak wyglądają obecnie relacje popytu i podaży. Początek tygodnia pokazuje, że zainteresowanie polskimi akcjami zwiększyło się. Jednak chętnych do kupowania walorów po coraz wyższych cenach nie jest wielu, co pokazuje właśnie wczorajsza sesja. Akcje, które dzień wcześniej pociągnęły rynek (m.in. TP, PKO BP i Pekao), wczoraj wyraźnie odpoczywały. Nie wykluczyłbym, że przed decydującym atakiem na linię trendu WIG20 cofnie się do ostatniego dołka. Szturm "z marszu" raczej skazany jest na niepowodzenie. Warto zwrócić uwagę, że pod koniec 2003 roku i w maju 2004 roku właśnie w ten sposób kończyły się podobnej wielkości korekty trendu wzrostowego - po dość gwałtownym skoku w górę następowało cofnięcie notowań.

Trwający już prawie trzy miesiące trend spadkowy w różny sposób wpływa na inwestorów zagranicznych - zależności od tego, czy kupili akcje wcześniej czy też dopiero zamierzaają zainwestować. Ci, którzy nabywali walory w tym roku, a sądząc po obrotach było takich sporo, nie mogą być zadowoleni. Od ostatniej sesji grudnia WIG20 obniżył się o 4,3%, licząc w złotówkach (w walutach obcych strata jest większa), a w ostatnich 12 miesiącach zyskał tylko 12,5% (zysk w dolarach i eruo będzie wyższy). Dla porównania indeks Dow Jones EU 15 Enlarge, w którego skład wchodzi 15 spółek notowanych na giełdach państw, które weszły w zeszłym roku do UE, zyskał od początku roku 5,7%, a w ostatnich 12 miesiacach 47%. Inwestorzy zagraniczni, któtrzy już mają od jakiegoś czasu polskie akcje mogą stanąć po stronie podaży, kiedy kursy zaczną iść w górę. Jednocześnie dla tych, którzy dopiero zamierzają wejść na rynek zrobiło się znacznie taniej po spadku kursów i przecenie złotego. Kto wykaże więcej determinacji?