W sprawie zmian w RN Śrubeksu zebrało się na początku kwietnia nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy. Ostatecznie jednak wymieniło tylko jednego nadzorcę. Przedstawiciela Skarbu Państwa zastąpił znany na rynku kapitałowym Maciej Wandzel, dawniej m.in. członek rady giełdy. W efekcie jednak w pięcioosobowej RN cztery osoby reprezentują NFI z grupy CA IB Fund Management, a jedna związana jest z PZU. Tymczasem po niedawnej ofercie publicznej Śrubeksu NFI kontrolują znacznie mniejszy niż dawniej pakiet akcji (razem mają około 17% kapitału), a PZU w ogóle nie ma w gronie największych udziałowców (dysponuje niespełna 5% walorów).
W radzie przedstawicieli nie mają za to fundusze inwestycyjne zarządzane przez ING TFI, które dysponują ponad 10% kapitału Śrubeksu. To właśnie ma się zmienić dzisiaj. Ich przedstawiciel zastąpi reprezentanta NFI. Na tym nie koniec. Nasi informatorzy twierdzą, że udziałowcy mogą się zdecydować na rozszerzenie składu RN o jedną osobę, do sześciu, choć takiego punktu (dotyczącego liczebności rady) nie ma w porządku obrad. Ich zdaniem, kolejnym nowym nadzorcą może zostać przedstawiciel funduszy kierowanych przez BPH TFI (de facto przez CA IB Investment Management), które znalazły się niedawno w gronie największych udziałowców Śrubeksu. Ich kandydatem jest najprawdopodobniej prezes TFI Rafał Mania. Jego kandydatura oraz osoby, którą zamierza wprowadzić do rady ING TFI, były uzgadniane z innymi funduszami inwestycyjnymi obecnymi w spółce, a które nie przekroczyły progu 5% głosów.
ZWZA zatwierdzi także zeszłoroczne sprawozdania i udzieli skwitowania menedżerom. Zgodnie z deklaracjami spółki zawartymi już w jej prospekcie emisyjnym, producent śrub i wkrętów chce zatrzymać cały zeszłoroczny zysk - 12,8 mln zł netto. Dywidendę może wypłacić dopiero dzieląc tegoroczny zarobek, a więc za rok.