Skarb Państwa kontroluje bezpośrednio lub pośrednio (przez Naftę Polską) sześć firm z sektora WSCh. Są to zakłady azotowe w Tarnowie, Kędzierzynie, Puławach oraz firmy Sarzyna-Organika, Zachem i Zakłady Chemiczne Police. Jeszcze kilka lat temu sytuacja tych firm była bardzo trudna. W 2002 r. spółki te łącznie straciły netto prawie 0,4 mld zł. Największe straty poniosły firmy z Puław i Polic. W 2002 r. na plus wyszła tylko Organika-Sarzyna. Sytuacja zaczęła się zmieniać już w 2003 r. Odbicie finansowe było możliwe głównie dzięki korzystnym kursom walutowym. Na wartości zyskiwało euro. Przede wszystkim w tej walucie firmy rozliczają zagraniczną sprzedaż. W przypadku firm nawozowych w 2003 r. udział eksportu wyniósł 53,6%, a w 2004 r. nieznacznie spadł (do 49,4%). Firmy nawozowe w ubiegłym roku zwiększały sprzedaż krajową, podnosząc jednocześnie ceny swoich wyrobów. Było to możliwe dzięki boomowi inwestycyjnemu w rolnictwie, który towarzyszył wejściu Polski do Unii Europejskiej. Na korzyść polskich firm przemawiało też ograniczenie w imporcie rosyjskich nawozów.

W ubiegłym roku najlepsze wyniki osiągnęły Zakłady Azotowe Puławy. Zysk netto wyniósł 212 mln zł, czyli prawie połowę tego, co zarobiły wszystkie spółki (sześć). Puławy mają też najlepsze wskaźniki finansowe spośród pozostałych, państwowych firm chemicznych. W najsłabszej kondycji finansowej jest bydgoski Zachem, którego rentowność netto wynosi zaledwie 0,2%, a rentowność sprzedaży była ujemna i wyniosła -2,1%. Dla porównania rentowność Sarzyny wyniosła 4,6%, a Puław 11,4%.