Reklama

Słabe punkty SEC

Amerykańska komisja giełdowa (SEC), odpowiadająca za egzekwowanie procedur nadzoru finansowego w publicznych korporacjach zza Atlantyku, sama ma problemy z należytą kontrolą nad swoimi finansami - wynika z ustaleń federalnych inspektorów.

Publikacja: 30.05.2005 09:13

To był pierwszy audyt w historii SEC. Przeprowadzili go inspektorzy z Government Accountability Office (GAO), podległego Kongresowi biura odpowiedzialnego za kontrolę finansów publicznych. Badali sprawozdanie za zeszły rok obrachunkowy, który dla organów amerykańskiej administracji skończył się 30 września. Mimo że sprawozdanie zostało przyjęte, wnioski z raportu nie są najlepsze.

Inspektorzy wykryli trzy słabe punkty w wewnętrznych procedurach kontrolnych SEC. Pierwszy dotyczy metody prowadzenia rejestru wyegzekwowanych od spółek publicznych kar i odszkodowań dla inwestorów. Drugi dotyczy sposobu przygotowywania sprawozdań finansowych. Wreszcie trzeci słaby punkt to bezpieczeństwo gromadzonych przez SEC informacji. Podsumowując, GAO w raporcie z audytu stwierdziło, że "według stanu z 30 września 2004 r., Komisji brakowało efektywnych reguł kontroli swojej sprawozdawczości finansowej".

Sporo zastrzeżeń wzbudziła przede wszystkim kwestia kontroli systemu informacji. Według GAO, istnieje ryzyko, że poufne i ważne dla SEC informacje mogą być pozmieniane lub wręcz zniszczone, a pracownicy nawet nie będą o tym wiedzieć. "SEC nie ma kompleksowego programu monitoringu do identyfikowania niestandardowego lub podejrzanego dostępu do danych" - stwierdza raport.

Komisja podała, że pracuje nad poprawą procedur kontrolnych. Mają się tym zająć dodatkowe osoby, a ponadto w ramach instytucji ma powstać specjalny wewnętrzny komitet, który będzie pełnił rolę podobną do komitetu audytu działającego przy radach nadzorczych giełdowych korporacji. - Chcemy trzymać się tych samych standardów, jakich wymagamy od spółek publicznych - stwierdził rzecznik SEC Matt Well. - Ujawniamy nasze słabości i wyjaśniamy, jak chcemy im zaradzić - dodał.

Dyskusja na temat procedur kontrolnych w przygotowywaniu sprawozdań finansowych przez amerykańskie firmy publiczne rozgorzała po aferach z fałszowaniem sprawozdań przez wielkie koncerny, jak Enron czy WorldCom. Nadużyciom ma zapobiec uchwalona w 2002 r. ustawa Sarbanesa-Oxleya. Jedna z jej głównych części, tzw. sekcja 404, nakazująca udokumentowanie i poddanie ocenie audytora właśnie systemów kontrolnych sprawozdawczości finansowej, w przypadku większości spółek zaczęła obowiązywać od początku tego roku. Koszt dostosowania się do nowych przepisów dla większości firm oznaczał spore wydatki.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama