W czterech transakcjach pozasesyjnych z rąk do rąk przeszło ponad 2 mln akcji "Kwiatkowskiego". Dwie pakietówki dotyczyły w sumie 2,37 mln walorów Progressu. W pierwszym przypadku cena wahała się od 15,15 zł do 15,20 zł za papier, w drugim wyniosła 9,4 zł i 9,45 zł.

Jak ustaliliśmy, sprzedającym był główny akcjonariusz NFI - CA IB Fund Management. Kupujący to z kolei fundusze inwestycyjne zarządzane przez jedno TFI, prawdopodobnie BPH TFI. Pozbędą się akcji, odpowiadając na wezwania NFI. Zarówno Progress, jak i "Kwiatkowski" skupują teraz w wezwaniach własne walory (dziś upływa termin przyjmowania zapisów). Pierwszy chce przejąć w sumie 4,1 mln papierów, a drugi 2,25 mln. Płacą odpowiednio po 9,46 zł i 15,24 zł za akcję. Wezwania zostały ogłoszone po to, by część zainwestowanych pieniędzy mógł odzyskać główny udziałowiec. Dlaczego zatem odpowie na ofertę częściowo "za pośrednictwem" funduszy kierowanych przez TFI? Z naszych ustaleń wynika, że chodzi o optymalizację podatkową. Sprzedając walory w pakietówkach, CA IB FM odprowadzi od razu podatek od dochodu (cena sprzedaży minus koszty nabycia). Gdyby pozbył się papierów w wezwaniach, NFI potrąciłyby zaliczkę na podatek w wysokości 19% (od przychodu, czyli wpływów ze sprzedaży). Dopiero później CA IB Fund Management mógłby się zwrócić do fiskusa o zwrot nadpłaty wynikającej z nieuwzględnienia przez NFI kosztów nabycia akcji.

CA IB Fund Management wszedł w posiadanie walorów NFI na skutek serii wezwań realizowanych w ubiegłym roku. W ostatnich operacjach płacił właścicielom Progressu i "Kwiatkowskiego" po, odpowiednio, 5,99 zł i 10,54 zł za papier.