"Nie jest tak, że szybkie przystąpienie do euro jest dla Polski najbardziej korzystne" - powiedział Marcinkiewicz podczas debaty na temat polityki gospodarczej w Business Centre Club.
Obecny rząd i bank centralny chcą, by Polska przyjęła euro w 2009 roku. Co najmniej dwa lata wcześniej złoty musi zostać związany z euro w ramach ERM2. Dopuszczalne pasmo odchylenia kursu złotego wynosiłoby wówczas maksymalnie +/1 15%, a minimalnie - +/- 2,25%.
Program europejski Platformy Obywatelskiej (PO), która przygotowuje się do utworzenia rządu z PiS-em, przewiduje przystąpienie Polski do Unii Gospodarczo-Walutowej jak najszybciej jak będzie to możliwe.
"Chcielibyśmy osiągnąć wskaźniki z Maastricht w ciągu czterech lat, natomiast jeśli chodzi o przystąpienie do euro, to chcielibyśmy przystąpić, kiedy dla Polski i obywateli będzie to najbardziej korzystne" - powiedział we wtorek Marcinkiewicz.
Kryteria z Maastricht to niska inflacja, odpowiedni poziom stóp procentowych, stabilny kurs walutowy oraz stosunek długu publicznego do PKB nie przekraczający 60% i deficyt budżetowy w wysokości do 3,0% PKB. Obecnie jedynym zagrożeniem jest kwestia liczenia deficytu budżetowego.