Amerykańskie parkiety mają problem z kontynuacją zwyżki. Wyraźnie zaznaczył się on na sesji z ostatniego wtorku, kiedy od dziennego maksimum, będącego równocześnie nowym szczytem blisko dwumiesięcznego wzrostu, S&P 500 stracił ponad 10 pkt. Potwierdza się zatem, że przełamanie bariery 1190 pkt, gdzie znajdował się silny opór związany z 61,8-proc. zniesieniem spadku z marca i kwietnia oraz szczytem z 7 kwietnia, nie wzmocniło strony popytowej, a raczej wyczerpało jej siły. Dochodzące z gospodarki USA sygnały nie są jednoznaczne, więc i inwestorzy mają wiele wątpliwości co do dalszego ruchu cen.

Wzmacniający się dolar budzi uzasadnione obawy o negatywny wpływ na wyniki spółek w II kwartale. W piątek euro kosztowało poniżej 1,215 USD, czyli najmniej od września 2004 r. Wszystko wskazuje na dalszy wzrost wartości amerykańskiej waluty. Euro niedługo może być wyceniane na ok. 1,18 USD. Jednocześnie zagrożenie związane jest z niską rentownością długoterminowych obligacji. Perspektywy inflacyjne nie są do końca jasne. We wtorek i środę zostaną podane majowe wskaźniki zmian cen w gospodarce. Pojawienie się gorszych od oczekiwań wiadomości grozi wyprzedażą papierów skarbowych. Nic też nie wskazuje na to, by Fed zaprzestał podwyżek stóp. Deficyt handlowy był co prawda niższy od oczekiwań, ale 12-miesięczna średnia w dalszym ciągu rośnie, pokazując, że poprawy w tym względzie nadal nie ma. Powrót w piątek rentowności 10-latek powyżej 4% zapowiada przynajmniej na pewien czas ochłodzenie na rynku obligacji.

W tej sytuacji kolejne dni mogą przynieść atak S&P 500 na wsparcie przy 1190 pkt. Jego przebicie zapowiadałoby test linii trendu biegnącej po dołkach z kwietnia i maja. To ona jest główną zaporą przed spadkiem w stronę tegorocznego minimum. Przebieg wskaźnika MACD, który w ujęciu dziennym wysłał sygnał sprzedaży, a w tygodniowym nie jest w stanie przedostać się od dołu ponad średnią i utrzymuje przez to średnioterminowe zalecenie pozostawania po krótkiej stronie rynku, przestrzega przed pogorszeniem klimatu do inwestowania w najbliższym czasie.