Musiałoby się wydarzyć coś szczególnie korzystnego" - powiedział Pietrewicz w wywiadzie dla agencji ISB.
"Żeby można było uzyskać w 2005 roku 4,0% po 2,1% w pierwszym kwartale, to w pozostałych kwartałach musiałby być wzrost po 5,0% co jest teoretycznie możliwe, ale niezwykle trudne do zrealizowania" - dodał członek RPP.
W pierwszym kwartale wzrost PKB wyniósł zaledwie 2,1% wobec oczekiwanych 2,9%. Największym zaskoczeniem było niskie tempo inwestycji, które wyniosło zaledwie 1,0% r/r wobec 7,4% r/r w czwartym kwartale 2004 roku.
Zdaniem członka RPP, nawet jeżeli Główny Urząd Statystyczny (GUS) zrewiduje dane o inwestycjach, to nie zmieni to bardzo niedobrego obrazu w tym obszarze gospodarki.
"Jeśli nawet co do poziomu mogą być wątpliwości, czy co do struktury danych, to kierunek zmian jest dobrze odzwierciedlony, a to może oznaczać, że dynamika inwestycji będzie bardzo niewielka w drugim kwartale, a nawet to nie musi oznaczać, że już w trzecim kwartale nastąpi wyraźne odbicie" - stwierdził Pietrewicz.