Blisko dwa tygodnie temu Nasdaq Composite dotarł do oporu wyznaczanego przez szczyty ze stycznia, lutego i marca 2005 roku. Rynek był wtedy wykupiony i atak na tę barierę nie powiódł się. Spadek z ostatnich sesji sprawił natomiast, że krótkoterminowe wskaźniki techniczne wygenerowały sygnał sprzedaży. Nieznacznie pogorszył się więc ogólny obraz rynku, ale nie ma jeszcze podstaw, by oczekiwać końca trwającego od 29 kwietnia trendu wzrostowego. Na sprzedaż akcji jest jeszcze za wcześniej z kupnem lepiej się wstrzymać.
Nowy sygnał kupna wygenerowany zostanie z chwilą, gdy indeksowi uda się przedostać ponad strefę 2090-2105 pkt. Będzie on miał jednak tylko krótkoterminowe oddziaływanie, które w najlepszym wypadku pozwoli na wzrost do 2178 pkt (szczyt z ostatnich sesji 2004 roku). Sygnał sprzedaży pojawi się, gdy notowania indeksu spadną poniżej wsparcia znajdującego się tuż poniżej 2020 pkt. Oczekując rozstrzygnięcia, warto mieć na uwadze sygnały płynące z wykresu tygodniowego. Tutaj dwie ostatnie świece mają wysokie, górne cienie, które świadczą o słabnącej kondycji kupujących. W trakcie poprzednich miesięcy podobny układ zwiastował zmianę krótkoterminowego trendu na spadkowy. W takim wypadku za wsparcie można uznać już poziom 2053 pkt (minimum z 9 czerwca).
Podobnie rozwija się sytuacja na wykresie średniej przemysłowej Dow Jones. Od 19 maja wskaźnik ten konsoliduje się pomiędzy 10 425 pkt a 10 590 pkt. W okolicy górnego ograniczenia dodatkowy opór tworzy szczyt konsolidacji z przełomu marca i kwietnia. Opuszczenie formacji nie będzie oznaczało poważnych zmian na wykresie. W średnim terminie indeks cały czas będzie się poruszał w trendzie bocznym. Niestety, nawet zwyżka ponad szczyt z początku marca (10 940 pkt) nic tu nie zmieni. Pokonanie obu oporów będzie miało znaczenie tylko w krótkim terminie. Na wykresie średniej przemysłowej najważniejszą barierę podażową wyznacza bowiem cały czas strefa rozciągająca się od 11 350 pkt do 11 750 pkt. Tworzą ją szczyty z lat 1999-2001.