Dane o produkcji przemysłowej w maju, o wiele gorsze od oczekiwań rynku, zachęciły inwestorów do wyprzedaży PLN. Na koniec dnia euro kwotowane było na poziomie 4,0720 podczas gdy dolar na 3,3240.

Współczynnik korelacji pomiędzy kursem EUR/PLN i EUR/USD licząc od początku roku jest na poziomie -0,29, gdy w ostatnim miesiącu wynosi +0,90. Dla USD/PLN i USD/EUR wskaźniki wyglądają odpowiednio 0,84 i 0,31. Wnioski: w ostatnich tygodniach zmienność kursu EUR/USD ma bezpośrednie przełożenie na kurs EUR/PLN, czyli kierunek zmian EUR/USD determinuje EUR/PLN. Natomiast zależność pomiędzy USD/PLN i EUR/USD traci na znaczeniu. To pewna zmiana wobec zależności obserwowanych na rynku od połowy zeszłego roku. Może to oznaka słabości PLN? Na pewno napływ kapitału na rynek jest obecnie ograniczony. Są na nim głównie gracze krótkoterminowi, którzy szukają inspiracji, wykorzystując zmienność EUR/USD.

Fala wyprzedaży EUR/USD zatrzymała się na wsparciu przy 1,2000. Pokonanie poziomu 1,2150 jest dla mnie sygnałem do rozpoczęcia większej korekty do poziomu 1,2350 -1,2500. Rynek jest długi w dolarze, już najwyższy czas na realizację zysków. Realizacja takiego scenariusza powinna oznaczać pojawienie się presji na wzrost EUR/PLN.