Oferta CNOOC jest w całości gotówkowa i oznacza 67 USD za każdą akcję Unocalu. Plan Chevronu zakładał jedynie 25% płatności gotówkowej, a resztę spółka chciała zapłacić swoimi akcjami. Każdy akcjonariusz Unocalu dostałby za jeden papier 1,03 akcji Chevronu lub 65 USD w gotówce. W sumie Chevron gotów był wyemitować na ten cel 210 mln swoich akcji i 4,4 mld USD zapłacić w gotówce.

Gdyby oferta CNOOC doszła do skutku, byłaby największym przejęciem zagranicznej firmy przez chińską spółkę. Chińczykom na tym bardzo zależy, bo chcą sobie zapewnić dostawy energii. Dlatego, by przekonać akcjonariuszy Unocalu, proponują im 9,4% premii ponad ofertę Chevronu. Miałoby to zrekompensować im ryzyko wynikające z możliwości zablokowania chińskiej oferty przez rząd Stanów Zjednoczonych. Już dwóch kongresmenów zwróciło się do prezydenta Busha, by kazał sprawdzić ofertę CNOOC przez Komisję Inwestycji Zagranicznych, i to pod kątem jej skutków dla bezpieczeństwa narodowego.

Chinom coraz bardziej potrzebne są zagraniczne złoża ropy naftowej i gazu do uzupełnienia krajowego wydobycia. Jeszcze w 1995 r. Chiny były samowystarczalne, jeśli chodzi o ropę naftową. W ub.r. prawie 40% jej zużycia, około 2,5 mln baryłek dziennie, pokrywały importem. Popyt chińskiej gospodarki na ropę i jej przetwory wzrósł w tym okresie ponaddwukrotnie. Toteż chiński rząd zachęca CNOOC, PetroChina i China Petroleum & Chemical Corp., trzy największe w tym kraju spółki naftowe, do szukania zagranicznych złóż w celu zapewnienia dostaw. Koszty importu ropy naftowej wzrosły w maju o 86%, do 4,66 mld USD.

Przejęcie Unocalu zwiększyłoby bardziej niż dwukrotnie wydobycie CNOOC, a jej rezerwy wzrosłyby po tej transakcji o 80%, do ok. 4 mld baryłek. Połowa rezerw Unocalu znajduje się w Azji, a 62% to rezerwy gazu ziemnego, którego Chiny zużywają coraz więcej, by ograniczyć zanieczyszczenie środowiska.

Bloomberg