Większość maklerów Axiom Global Partners LLC złożyła wypowiedzenia i odeszła z pracy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie przyczyna takiego zachowania. Fala odejść nastąpiła po tym, gdy na jaw wyszło, że niejaki James Cowley, będący jednym z trzech partnerów w Axiom Global Partners, zdecydowaną większość powierzonych mu funduszy, przeznaczonych na reklamę firmy, roztrwonił, wydając pieniądze przede wszystkim na... striptizerki i prostytutki. Jak podała agencja Bloomberg, Nicholase Stephana i Wesley Wanga, dwaj pozostali partnerzy z Axiom Global Partners, stwierdzili, że teraz firma nie jest już w stanie prowadzić dotychczasowej działalności, ponieważ "utraciła swoje najcenniejsze aktywa". Nie sprecyzowali, czy chodzi o pracowników, którzy zdecydowali się odejść, czy może o pieniądze przehulane przez Jamesa Cowley?a.
W czasach największej świetności Axiom Global Partners posiadał filie w Nowym Jorku, Londynie oraz Charlotte na południu USA i planował dalszą ekspansję. Jeszcze przed rokiem wyniki finansowe spółki nie wskazywały, że dzieje się w niej coś niepokojącego. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2004 roku jej obroty sięgały 6,2 mld USD, a zysk przekraczał 2,25 mln USD. Cały ub.r. Axiom Global Partners zakończył przychodami wynoszącymi 9 mln USD, i wynikiem EBITDA - niespełna 1,1 mln USD.