O prognozach resort finansów poinformował na swoich stronach internetowych. Analitycy resortu spodziewają się, że w czerwcu spadły ceny, czyli wystąpiła deflacja. Spadek szacują na 0,3-0,4%, a jego głównymi przyczynami były malejące o ok. 1,4% ceny żywności.
Według Jacka Krzyślaka, dyrektora Departamentu Polityki Finansowej, Analiz i Statystyki w Ministerstwie Finansów, taki spadek cen w czerwcu doprowadzi do obniżenia inflacji do 1,3%, z 2,5% w maju. Okazuje się także, że na tym spadki cen się nie skończą. Według resortu finansów, w lipcu dynamika wzrostu cen spadnie poniżej 1%. I na tak niskim poziomie ma się utrzymywać do końca roku. W grudniu - wg resortu finansów - inflacja wyniesie ok. 0,8%.
To kolejna prognoza mówiąca, że rozpoczął się okres bardzo niskiej inflacji. Niedawno wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński powiedział, że z najnowszej projekcji inflacji wynika, że w przyszłym roku możemy mieć nawet do czynienia z deflacją.
Także analitycy BRE Banku uważają, że najbliższe kilka-kilkanaście miesięcy to okres niskiej inflacji.
- Jedną z przyczyn będzie rosnący kurs złotego - powiedział Jacek Kotłowski, ekonomista BRE Banku. - To, co obecnie się dzieje z inflacją, to po części skutek umocnienia się złotego, co trzyma ceny. Poza tym w tym roku na inflację będzie miał efekt bazy, czyli znaczące wzrosty cen przed rokiem. No i wysokie bezrobocie, niski wzrost płac oraz wolniejsze tempo wzrostu gospodarczego powodują, że ceny rosną pomału.