Spray znalazł chętnych na nieco ponad 778 tys. akcji, czyli ponad trzy czwarte puli, którą zaoferował. Spółka skierowała do giełdowych inwestorów milion papierów po 8,1 zł. W transzy małych graczy sprzedało się łącznie 121,7 tys. akcji. Duzi gracze objęli ponad 656 tys. sztuk. Dodatkowo 15 tys. akcji kupił jeden z członków zarządu Spraya Dariusz Grzęda. Tu cena była niższa. Wyniosła 2,47 zł.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników subskrypcji - powiedział Bogdan Paszkowski, prezes Spraya. Dodał, że połowę pieniędzy z emisji firma przeznaczy na zakup dwóch sieci teleinformatycznych, a drugie tyle na inwestycje we własną infrastrukturę. Aby zrealizować w pełni cele emisyjne, potrzebuje jeszcze ok. 2 mln zł. - Zapewne będziemy się posiłkować kredytem, nie podjęliśmy jednak jeszcze decyzji - stwierdził B. Paszkowski.
W prospekcie emisyjnym Spray przedstawił prognozy na ten i przyszły rok. Zakładały, że w 2005 r. przychody wyniosą 8,5 mln zł, a zysk netto 1,18 mln zł. W 2006 r. miało to być odpowiednio: 16,19 mln zł i 2,7 mln zł. Wcześniej przedstawiciele firmy nie odpowiedzieli jednoznacznie na pytanie dziennikarzy, na ile szacunki są uzależnione od kwoty, jaką Spray pozyska z emisji. Pierwotnie firma planowała, że będzie to minimum 8 mln zł. B. Paszkowski przyznał wczoraj, że prognoza powstała przy założeniu, że z emisji Spray pozyska ok. 10 mln zł. Zapewnił jednocześnie, że przedsiębiorstwo zamierza zrealizować plany przedstawione w prospekcie. - Znaleźliśmy się w nowej sytuacji i musimy ją przeanalizować. Zapewne będziemy musieli inaczej rozłożyć akcenty, tzn. na przykład położyć większy nacisk na pozyskiwanie nowych abonentów niż na inwestycje w sieć - przypuszczał B. Paszkowski.
Spray złożył już wniosek o dopuszczenie papierów do giełdowego obrotu. Nie zna jeszcze daty debiutu prawa do akcji.