Ubiegły tydzień stał pod znakiem zakończonej niepowodzeniem próby przełamania oporu na poziomie środka marcowej czarnej świecy (2100 pkt). Konsekwencją tej porażki była szpulka doji, mogąca stać się bazą pod test oporu w obszarze zasłony ciemnej chmury z marca. Udany mógłby stanowić krok w stronę pułapu 2-letniego kanału hossy, z kolei porażka spowodowałaby reaktywację formacji RGR. Rozpoczęta wczoraj gra toczy się więc o najwyższą stawkę.

Na wykresie dziennym tempo 2-miesięcznej fali wzrostowej wyraźnie zmalało. Przełamanie najszybszej linii trendu, co nastąpiło pod koniec czerwca, nie przestraszyło jednak kupujących - kierunek ruchu został utrzymany, ale mocno wzrosła amplituda wahań indeksu. Bilans tych wahnięć koniunktury jest, jak na razie, korzystny dla posiadaczy akcji. Po groźnym czwartkowym "wisielcu" pojawiła się biała piątkowa świeca, która zmniejszyła zagrożenie. Niemniej jednak należy pamiętać, że zgodnie z teorią Dowa wzrost zmienności w okolicy marcowego szczytu zapowiadać może rynkowe przesilenie. Nie można wykluczyć, że w jego ramach indeks przekroczy jeszcze poziom 2100 pkt (czego nie udało się dokonać w poniedziałek). Teoretycznie byłby to bardzo "byczy" sygnał oznaczający nowe maksima w trendzie, ale warto mieć na uwadze fakt, iż w okolicy 2110-2120 występuje linia tempa łącząca czerwcowy i lipcowy szczyt, która znakomicie współgra z negatywną dywergencją na RSI. Innymi słowy, zwrot na poziomie wzmiankowanej linii tempa przełożyłby się na trzecią dywergencję na wskaźniku, tworząc bardzo niebezpieczną sytuację. MACD nadal nie może odzyskać impetu i pozostaje poniżej sygnalnej.

Krótki termin przedstawia się jednak bardziej optymistycznie, wczoraj wystąpiły pierwsze jaskółki wzrostu w postaci sygnałów kupna na wskaźnikach szybkich: CCI Average i Stochastic Fast, które zdają się wskazywać dalszy kierunek ruchu po poniedziałkowej szpulce.