Reklama

Emerytura za 5 procent

Koszt wypłat emerytur, czym będą się zajmować zakłady emerytalne, nie powinien przekroczyć 5% zgromadzonego kapitału - wynika z raportu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Pod warunkiem że przyszłe emerytury nie będą jednakowe dla obu płci i nie będzie świadczeń z gwarantowaną wysokością wypłat. W innym wypadku koszt obsługi świadczeń może przekroczyć 10% zgromadzonego kapitału.

Publikacja: 13.07.2005 07:59

Otwarte Fundusze Emerytalne, które wystartowały w 1999 roku, są tylko częścią nowego systemu emerytalnego - ich zadaniem jest gromadzenie oszczędności ubezpieczonych, za które ci w przyszłości wykupią sobie świadczenie w zakładzie emerytalnym. Na razie nie wiadomo, ile tych zakładów będzie - czy jeden dla wszystkich, czy też będą to podmioty ze sobą konkurujące. Nie wiadomo też, ile nowa emerytura będzie kosztować przyszłych emerytów.

Komisja liczy

Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych przygotowała raport, poświęcony kosztom wypłat przyszłych emerytur. Wynika z niego, że początkowo będzie to mało opłacalny biznes. Pierwsze emerytury zostaną wypłacone w 2009 roku. Będą to jednak niewielkie kwoty, wypłacane wyłącznie kobietom. Mężczyźni zaczną dostawać emerytury w nowym systemie dopiero w 2014 r. I wtedy wypłacanie emerytur zacznie być coraz bardziej opłacalnym biznesem. Jednak prawdziwy wzrost aktywów zakładu lub zakładów emerytalnych ma nastąpić dopiero w latach 2021-2035, gdy będzie do nich trafiać od 10 do 54 mld zł rocznie. Takie kwoty będą przenosić do zakładów emerytalnych odchodzący na emeryturę.

Taka ewolucja - zdaniem KNUiFE - może spowodować, że na początku trudno będzie znaleźć chętnych do prowadzenia zakładu emerytalnego. Potem jednak liczba podmiotów na tym rynku może się zwiększyć.

Ile to będzie kosztować?

Reklama
Reklama

Większość raportu urzędnicy KNUiFE poświęcili próbie oszacowania, ile mogą kosztować wypłaty przyszłych emerytur. Jak wynika z tych szacunków, koszty będą zależeć między innymi od tego, jak bardzo bezpieczny i sprawiedliwy społecznie ma być nowy system. Przykładowo - system emerytur, w którym osoby z najniższymi oszczędnościami byłyby "wspierane" przez pozostałych, byłby droższy od takiego, gdzie nacisk na równość świadczeń jest mniejszy. Inny problem może pojawić się przy świadczeniach o stałej wysokości. To bowiem oznacza konieczność uzyskiwania stałych i określonych zysków przez zakłady emerytalne (które będą oszczędnościami emerytów zarządzać). Jednak w razie nieuzyskania określonej stopy zwrotu, zakład emerytalny musiałby dopłacić do świadczeń klientów, co oznaczałoby konieczność zebrania wysokich kapitałów.

Większe koszty może też oznaczać wprowadzenie jednolitych emerytur dla kobiet i mężczyzn. Nieco inne skutki zaś mogą przynieść mylne prognozy demograficzne. Jeśli będą one zbyt optymistyczne, to ta część klientów, która wcześniej umrze, dostanie zaniżone świadczenia, a zakłady będą dysponować zbyt dużymi kapitałami. Za bardzo pesymistyczne szacunki z kolei oznaczają, że początkowo emerytury będą zbyt wysokie, potem zaś może zabraknąć pieniędzy.

Nawet 10 procent

Zdaniem urzędników KNUiFE, nowe emerytury mogą kosztować mniej niż 5% zgromadzonych kapitałów, jeśli ustawodawcy zrezygnują z jednakowych świadczeń dla kobiet i mężczyzn oraz zbyt dużych gwarancji bezpieczeństwa. To mniej, niż wynikało ze wstępnych szacunków z 1998 roku, gdy zakład emerytalny miał pobierać 7% zgromadzonych oszczędności. Ale - wg KNUiFE - możliwe jest, że koszty przekroczą 10% kapitałów, jeśli ustawodawca postawi na bezpieczeństwo i sprawiedliwość społeczną.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama