Ceny złota wczoraj zmieniły się nieznacznie, i tym samym straty z początku tygodnia nie zostały pogłębione. Kurs dolara, który od wielu miesięcy w największym stopniu wpływa na kształtowanie się cen złota, wczoraj zniżkował, co zwiększyło popyt na złoto traktowane jako inwestycja alternatywna wobec amerykańskiej waluty. Dolar osłabł w stosunku do euro po opublikowaniu komunikatu o tym, że inflacja w czerwcu w USA nie zmieniła się.

Spekulanci liczyli, że jej wzrost skłoniłby Fed do podnoszenia stóp procentowych bardziej niż o dotychczas praktykowane 25 pkt bazowych.

Analityk Merrill Lynch Graham Birch uważa, że już wkrótce nie kurs dolara, a popyt w Chinach będzie decydował o cenie złota. Zakładając szybkie bogacenie się tamtejszego społeczeństwa Birch prognozuje, że do 2010 r. Chiny zdetronizują Indie i staną się największym na świecie konsumentem złota jubilerskiego. W ub.r. popyt na złoto wzrósł tam o 11%, do 224,1 ton, a za pięć lat ma sięgnąć 600 ton. Cena złota wzrosłaby wtedy do 735 USD za uncję.

W Londynie cena kruszcu z natychmiastową dostawą wzrosła wczoraj o 30 centów i po południu płacono tam po 424,4 USD za uncję. Na nowojorskim rynku Comex zaraz po otwarciu notowań kontrakty terminowe na sierpień staniały o 0,4%, a później kosztowały po 424,30 USD, tyle samo ile na środowym zamknięciu. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 428,9 USD, a w Nowym Jorku 426,20 USD, ale był to dzień ataku terrorystycznego na brytyjską stolicę.