Senacka Komisja Skarbu Państwa i Infrastruktury zajmowała się we wtorek poprawkami do ustawy dotyczącej rekompensat za mienie pozostawione poza wschodnimi granicami Polski po II wojnie światowej, czyli tzw. mienia zabużańskiego. Kilku prawicowych senatorów (m.in. wiceprzewodnicząca komisji Zofia Skrzypek-Mrowiec) chciało, aby zwiększyć wysokość odszkodowania (ma być wypłacane w gotówce bądź naturze z zasobów Skarbu Państwa) z 20% do 33% wartości mienia. Senator Robert Smoktunowicz chciał, aby odrzucić ustawę w całości. - Komisja większością głosów zarekomendowała Senatowi odrzucenie tych poprawek - powiedział nam wczoraj Jerzy Suchański, przewodniczący KSPiP. Według niego, jest niemal pewne, że Senat uwzględni sugestie. Dodał, że Komisja odrzuciła poprawkę, która zwiększała wysokość rekompensaty ze względu na skutki budżetowe. - Szacunki mówią, że już zwiększenie przez Sejm wysokości rekompensaty z 15% do 20% wartości pozostawionego mienia będzie kosztować budżet dodatkowo 0,5-1 mld zł. Jeśli następny rząd i parlament będzie chciał ten limit zwiększyć, to to zrobią - wyjaśnił. Według niego, po przyjęciu ustawy przez Senat trafi ona bezpośrednio do podpisu prezydenta.