W I półroczu przychody ze sprzedaży Polmosu Lublin wyniosły 132,5 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2004 r. spadły o 14%. W pierwszych 6 miesiącach spółka poniosła 3,8 mln zł straty (zysk operacyjny wyniósł 1,8 mln zł), gdy przed rokiem miała 5,3 mln zł zysku netto. - Słabsze wyniki są efektem kilku zdarzeń nadzwyczajnych, które nie powtórzą się w tym półroczu. Będziemy pracować nad poprawą rezultatów. Jest szansa na zysk w całym roku - powiedział Marek Malinowski, który od dwóch tygodni jest prezesem spółki. Firma nie wykona prognozy z początku roku. Zgodnie z nią przychody miały wynieść 458 mln zł, a zysk netto 18 mln zł (w 2003 r. ponad 12 mln zł). - Nową prognozę przedstawimy po III kwartale - stwierdził Waldemar Wasiluk, członek zarządu firmy ds. finansowych.
Koszty nieudanej akwizycji
i odprawy
Wpływ na słabsze wyniki miała m.in. niższa od planowanej sprzedaż. Polmos Lublin tłumaczy, że CEDC - największy dystrybutor alkoholi w Polsce, wstrzymał w marcu i kwietniu zakup jego wyrobów. Obie firmy (plus Sobieski Dystrybucja) konkurowały w wyścigu o przejęcie 61% akcji Polmosu Białystok. Wygrał CEDC. - Doszliśmy do porozumienia z CEDC. Nasza współpraca układa się już dobrze. Nie będziemy mieć problemów ze sprzedażą - podkreślił prezes Malinowski. Zarząd tłumaczy, że poniósł około 4 mln zł kosztów związanych z nieudaną akwizycją Polmosu Białystok, które obciążyły działaność bieżącą. - Chodziło m.in. o doradztwo prawne i finansowe, o wycenę firmy - wyjaśnił W. Wasiluk. Dodał też, że w I półroczu zostały również rozliczone koszty odpraw wynikające ze zmian w zarządzie sięgające ponad 3 mln zł. Na początku lipca rada nadzorcza odwołała prezesa Wiesława Skrobowskiego oraz dwóch członków zarządu. Spółka utworzyła też ok. 1,5 mln zł rezerwy w związku ze sporną wysokością podatku za 2002 r.
Cel: ponad 10% rynku