Reklama

Polmos Lublin ma stratę

Około 3,8 mln zł straty w I półroczu poniósł Polmos Lublin. Inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje i kurs spadł wczoraj o ponad 4%. Marek Malinowski, nowy prezes, wierzy, że spółka zwiększy sprzedaż i ten rok zamknie na plusie. Ma apetyt na przejęcie m.in. Polmosu Bielsko-Biała.

Publikacja: 22.07.2005 07:51

W I półroczu przychody ze sprzedaży Polmosu Lublin wyniosły 132,5 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2004 r. spadły o 14%. W pierwszych 6 miesiącach spółka poniosła 3,8 mln zł straty (zysk operacyjny wyniósł 1,8 mln zł), gdy przed rokiem miała 5,3 mln zł zysku netto. - Słabsze wyniki są efektem kilku zdarzeń nadzwyczajnych, które nie powtórzą się w tym półroczu. Będziemy pracować nad poprawą rezultatów. Jest szansa na zysk w całym roku - powiedział Marek Malinowski, który od dwóch tygodni jest prezesem spółki. Firma nie wykona prognozy z początku roku. Zgodnie z nią przychody miały wynieść 458 mln zł, a zysk netto 18 mln zł (w 2003 r. ponad 12 mln zł). - Nową prognozę przedstawimy po III kwartale - stwierdził Waldemar Wasiluk, członek zarządu firmy ds. finansowych.

Koszty nieudanej akwizycji

i odprawy

Wpływ na słabsze wyniki miała m.in. niższa od planowanej sprzedaż. Polmos Lublin tłumaczy, że CEDC - największy dystrybutor alkoholi w Polsce, wstrzymał w marcu i kwietniu zakup jego wyrobów. Obie firmy (plus Sobieski Dystrybucja) konkurowały w wyścigu o przejęcie 61% akcji Polmosu Białystok. Wygrał CEDC. - Doszliśmy do porozumienia z CEDC. Nasza współpraca układa się już dobrze. Nie będziemy mieć problemów ze sprzedażą - podkreślił prezes Malinowski. Zarząd tłumaczy, że poniósł około 4 mln zł kosztów związanych z nieudaną akwizycją Polmosu Białystok, które obciążyły działaność bieżącą. - Chodziło m.in. o doradztwo prawne i finansowe, o wycenę firmy - wyjaśnił W. Wasiluk. Dodał też, że w I półroczu zostały również rozliczone koszty odpraw wynikające ze zmian w zarządzie sięgające ponad 3 mln zł. Na początku lipca rada nadzorcza odwołała prezesa Wiesława Skrobowskiego oraz dwóch członków zarządu. Spółka utworzyła też ok. 1,5 mln zł rezerwy w związku ze sporną wysokością podatku za 2002 r.

Cel: ponad 10% rynku

Reklama
Reklama

Polmosowi Lublin, którego sztandarową marką jest wódka "Żołądkowa Gorzka" trudno będzie w tym roku zwiększyć przychody w porównaniu z 2004 r. (338,6 mln zł) bez akwizycji. Zarząd wierzy, że uda mu się przejąć albo producenta alkoholi, albo same marki. - Pozostało jeszcze na rynku do kupienia kilka marek i firm produkcyjnych. Bardzo interesujący ze względu na posiadany portfel produktów jest dla nas Polmos z Bielska-Białej. Jeżeli będzie prywatyzowany, to złożymy ofertę - powiedział prezes Malinowski. Polmos Lublin ma na inwestycje około 70 mln zł, które znajdują się na jego kontach. Firma może się też zadłużyć. - Prowadzimy wstępne rozmowy z kilkoma podmiotami. Spodziewam się, że pierwsza akwizycja nastąpi jeszcze w tym półroczu - stwierdził. Polmos Lublin ruszył też z budową nowoczesnej linii rektyfikacji. Inwestycja będzie realizowana przez pół roku i pochłonie 12 mln zł. - Dzięki wzrostowi organicznemu, koncentracji na alkoholach kolorowych i mniejszym akwizycjom chcemy w ciągu 3-4 lat zwiększyć udział spółki w polskim rynku do 10-12% z obecnych niecałych 6% - powiedział M. Malinowski.

Wczoraj kurs PL spadł o 4,3% do 30,9 zł. To najniższy poziom w historii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama