Reklama

(Nie)chciani ministrowie

Ministrowie resortów gospodarczych z obecnego rządu nie będą mieli raczej problemów ze znalezieniem pracy po wyborach. Część z nich ma już propozycje, tylko nie ma czasu, aby je przeanalizować. Inni myślą o powrocie do polityki i... pisaniu dysertacji naukowych.

Publikacja: 27.07.2005 07:49

Do wrześniowych wyborów parlamentarnych coraz bliżej. Wyniki ostatnich sondaży raczej nie pozostawiają złudzeń. Wszystko wskazuje na to, że rządzić będzie koalicja PiS i Platformy Obywatelskiej. Oznacza to kadrowe zmiany na szczeblu kierowniczym we wszystkich resortach, w tym także gospodarczych. Minister skarbu Jacek Socha ma, jak pisaliśmy, przejść do firmy doradczej Deloitte. A pozostali?

Zapracowany minister

Stanowisko ministra finansów, to zaraz po premierze najlepsze miejsce do znalezienia pracy w poważnej instytucji międzynarodowej albo zagranicznej korporacji. Na rynku mówi się, że Mirosław Gronicki byłby mile widziany jako ekonomista w którymś z krajowych banków. Na przykład w Millennium, gdzie był głównym ekonomistą zanim trafił do resortu. - W banku pracuje zespół ekonomistów, ale bez szefa. Stanowisko głównego ekonomisty jest nieobsadzone. Natomiast planów zawodowych ministra Gronickiego nie znamy - zaznaczył Wojciech Kaczorowski, rzecznik BM.

Znalezienie się na czele Ministerstwa Finansów pozwala jednak myśleć szerzej - np. o pracy w którymś z zachodnich banków inwestycyjnych. Tak było z Markiem Belką, który po epizodzie w resorcie finansów doradzał JP Morgan Chase.

- Teraz jestem zbyt zajęty, żeby o tym myśleć. Mam wiele różnych propozycji, zarówno z kraju, jak i zagranicy. Zastanowię się nad nimi pierwszego dnia po zakończeniu pracy w ministerstwie - powiedział nam Mirosław Gronicki.

Reklama
Reklama

Politycy gospodarczy

- Mam kilka propozycji ze sfery doradztwa, konsultingu, ale także od firm produkcyjnych - mówi minister gospodarki Jacek Piechota. - Dziś jednak wszystkie te propozycje traktuję bardziej jak przejaw sympatii wobec mojej osoby - dodaje. Nie chce zdradzić żadnych szczegółów, mówi tylko, że chodzi o pracę w Polsce.

Szef MGiP wydaje się jednak święcie wierzyć w to, że kolejny raz dostanie się do Sejmu. Jest liderem szczecińskiej listy wyborczej SLD. Byłaby to już siódma z rzędu kadencja Jacka Piechoty w parlamencie. Już dziś jednym z posłów o najdłuższym stażu (po raz pierwszy został parlamentarzystą w 1985 roku w wieku 26 lat).

Na zwycięstwo w wyborach liczy także wiceminister gospodarki Małgorzata Ostrowska. Do Sejmu ma startować z pierwszego miejsca gdańskiej listy SLD.

Kolejny wiceminister gospodarki Marcin Kaszuba nie planuje startu w wyborach. Na razie nie ma też żadnych kontrpropozycji. - Jakoś head hunterzy nie pchają się drzwiami i oknami - żartuje. Co będzie robić po wyborach? - Jestem teraz na urlopie bezpłatnym w PAIiIZ-ie. Wrócę i będę ściągać do Polski zagraniczny kapitał - mówi. Przypomnijmy, że zanim M. Kaszuba został wiceministrem był wiceprezesem Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Kaszuba ma też inny pomysł: Cztery lata temu miałem napisanych 60 stron pracy doktorskiej. Chętnie do tego wrócę - mówi.

Powrót do korzeni

Reklama
Reklama

Rozbrat z polityką planuje minister infrastruktury Krzysztof Opawski. Jego atutem, na który zwróci uwagę prywatny biznes, to duże doświadczenie w bankowości inwestycyjnej (przed objęciem teki od 1996 r. szefował Schröder Polska, po zmianach Citigroup Global Markets Polska, był też przewodniczącym Rady Giełdy). - Minister zamierza kontynuować karierę zawodową w sektorze finansowym - przekazał nam Mikołaj Karpiński, szef gabinetu politycznego szefa resortu infrastruktury. Rynek spekuluje, że K. Opawski wróci po prostu do Citigroup. Bank nie komentuje tych pogłosek.Zupełnie inną drogę kariery obrać może zastępca ministra infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. budowy autostrad Jan Ryszard Kurylczyk. Mówiło się o tym, że będzie kandydował do Sejmu z Pomorza (był przecież wojewodą pomorskim z ramienia SLD). Prawdopodobnie J. R. Kurylczyk skoncentruje się jednak na... pisarstwie. Wiceminister wydał już kilka książek o tematyce religijnej i historycznej, był też prezesem słupskiego oddziału Związku Literatów Polskich. - Szef zbiera już materiały na następną publikację, o historii średniowiecznej Europy - powiedział nam Paweł Dąbrowski, asystent J. R. Kurylczyka. Skonkretyzowanych planów nie ma na razie Grzegorz Mędza, wiceminister od spraw kolejnictwa, przed majem 2004 r. - szef firmy doradztwa finansowego Pekao Access. - Żyję tym co teraz, jeszcze o tym, czym się potem zająć, nie myślałem - powiedział nam wiceminister.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama