Od początku sesji zapowiadały się zwyżki. Po czwartkowym silnym wzroście DAX otworzył się luką powyżej 4900 pkt. Wobec takiego zachowania kontrakty wzbiły się rano na 2150 pkt i tu się zatrzymały czekając na otwarcie indeksu. A ten rozpoczął notowania luką i już w ciągu pierwszych 15 minut handlu swobodnie przekroczył 2200 pkt. Widząc to futures, zdołały urosnąć zaledwie kolejne 10 pkt, wydłużając w ten sposób ujemną bazę do niemal 50 pkt!

Dało się zauważyć dużą determinację sprzedających w okolicy 2160 pkt. Przez całą niemal sesję spadał LOP - w sumie o około 1500 pozycji. Zauważmy, że ruchy indeksu w drugiej połowie sesji były znikome - zmienność wyniosła około 7 pkt. Sam indeks utrzymywał się powyżej 2200 pkt, tymczasem kontrakty zachowywały się niepewnie, jakby się bardzo bały spadku z tak dużej wysokości. Chętniej i szybciej schodziły w dół niż wspinały się w górę. Wobec tak dużych wzrostów w skali ostatniego tygodnia, a szczególnie piątkowego "wykończenia" na indeksie, brakuje jeszcze tylko panicznej ucieczki z krótkich pozycji, ucieczki wyrównującej bazę wskutek zamykania bardzo nadwerężonych depozytów.

Trend is your friend. Z trendem się nie dyskutuje. Trendy trwają dłużej, niż się większości wydaje. Te trzy mądre zdania oddają najlepiej to, co się wydarzyło. W przypadku wyboru otwieranej pozycji jedyną logiczną jest długa. Ale są też oznaki wystąpienia pewnego przesilenia. Należy do nich właśnie spadający LOP, który wskazuje na możliwość wyczerpania się wzrostu. Wygląda na to, że korektę zaczął już DAX. Widoczne są także dywergencje MACD i RSI na wykresie WIG20. Mimo to, nie ryzykowałbym otwierania krótkiej, tym bardziej przy 50-pkt ujemnej bazie.