- W ubiegłym tygodniu ministerstwo przeprowadziło na rynku operacje wymiany walut. Transakcja jest wyrazem nowej polityki zarządzania długiem publicznym. Jej głównym celem jest zaspokojenie bieżących potrzeb państwa - poinformował Paweł Kowalewski, dyrektor departamentu należności.
Według dealerów, transakcja została przeprowadzona w kilku transzach. Trwała mniej więcej półtora tygodnia i została zakończona w połowie ub. tygodnia. Waluty w imieniu MF sprzedawał Bank Gospodarstwa Krajowego.
- Poniedziałkowy komunikat resortu rynek potraktował jako sygnał, że ta operacja została zakończona. Jej wartość szacuje się na 350-450 mln euro - mówi jeden z dealerów. P. Kowalewski nie wykluczył jednak, że w przyszłości MF znów będzie sprzedawać waluty na rynku. Nie była to zresztą pierwsza tego typu operacja.
W poniedziałek złoty zyskał 0,5% do euro i 0,7% do dolara. Po południu kosztował odpowiednio: 3,33 zł za dolara i 4,06 zł za euro. Według Adama Krussa, dealera z SG Banku, kurs euro zmierza do poziomu 4 zł. Najpierw musi jednak przebić poziom 4,04 zł, a później 4,3 zł za euro. Dealerzy zwracają uwagę na bardzo niską płynność na rynku w okresie wakacyjnym. Polską walutę wspierają głównie dobre dane makroekonomiczne, które wskazują na przyspieszenie gospodarki w II półroczu.
Od początku roku ministerstwo sprzedało na zagranicznych rynkach obligacje o wartości ok. 5,5 mld euro. Podobną kwotę wydało na przedterminową spłatę i obsługę zadłużenia w Klubie Paryskim.