"Uważam, że jeśli latem inflacja byłaby niska, a wszystko na to wskazuje, to jest jeszcze cały czas pole do jakichś obniżek stóp, ale podejrzewam, że stopy można było bardziej obniżać, np. kilka miesięcy temu" - powiedział Orłowski w radiu PIN.
"Myślę, że [inflacja w lipcu będzie - przyp. ISB] około 1,0%, a na jesieni inflacja zacznie się powoli podnosić, bo ten 1,0% to jest poniżej stanu normalnego w Polsce i raczej będziemy zmierzać w stronę inflacji między 2% a 3%. Ale to cały czas jest niska inflacja" - powiedział.
Orłowski powiedział również, że w ciągu najbliższego roku czy dwóch inflacja może zbliżać się do 3,0%, ale jest to inflacja odpowiednia do stanu gospodarki i celem dla RPP powinno być nieprzekroczenie tego poziomu. Celem inflacyjnym banku centralnego jest 2,5% +/- 1 pkt proc.
"Myślę, że Polska może mieć taką inflację dość umiarkowaną, jeśli popyt będzie rósł szybciej, to prawdopodobnie ta inflacja będzie podchodzić gdzieś pod 3,0% i to powinno być celem, nieprzekroczenie tego typu inflacji. Mówię na najbliższy rok, dwa lata" - powiedział doradca prezydenta.
"W tej chwili, przy tym wzroście, który bym oceniał na jakieś 4,0%, który się kontynuuje i będzie kontynuować, taka inflacja nie przekraczająca 2-3% to byłoby najlepsze, co może się zdarzyć, chyba że coś się stanie z cenami ropy" - dodał.