Na koniec sesji kurs nieco wzrósł i za papiery Optimusa płacono 7 zł, czyli o 4,8% mniej niż w czwartek. To najniższa wycena od półtora miesiąca. Obroty przekroczyły 1,6 mln zł i były dwa razy większe niż średnia z ostatniego miesiąca.

Inwestorzy pozbywali się akcji, nie akceptując danych finansowych za II kw., którymi pochwaliła się spółka. Przychody w tym okresie wyniosły 39,6 mln zł i były o 16% niższe niż w analogicznym okresie ub.r. Optimus tłumaczy niższy poziom obrotów mniejszymi zamówieniami od firm i jednostek rządowych. Równocześnie jednak chwali się wyraźnie lepszymi wskaźnikami sprzedaży komputerów przenośnych. Wzrost w tym obszarze wyniósł 36% w porównaniu z I kw. br. i aż 742% odnosząc do II kw. ub.r. Imponujący wzrost wynika jednak z niskiej bazy.

Jeszcze gorzej wygląda porównanie wyniku netto. W tym roku Optimus zanotował 1,9 mln zł straty. Rok wcześniej zarobił 2,1 mln zł. Informatyczna firma uzasadnia to osłabieniem złotego (znaczna część podzespołów jest importowana) oraz wysokimi kosztami stałymi związanymi z produkcją komputerów. W konsekwencji marża brutto ze sprzedaży spadła do 7,5%, z 11,3% przed rokiem. Okazała się niewystarczająca do pokrycia kosztów działalności operacyjnej.

Kolejne kwartały mogą być dla Optimusa nieco lepsze. W III kw. można oczekiwać rozstrzygnięcia przetargów na dostawę 80 tys. komputerów stacjonarnych dla szkół. Do "zagospodarowania" jest 200 mln zł. Głównym konkurentem w wyścigu jest NTT System. Również ostatnie miesiące 2005 r. będą lepsze. Wynika to z dużej sezonowości w branży producentów komputerów. Wzmożone zakupu sprzętu elektronicznego przed końcem roku zapewniają firmom nawet 30-40% rocznych obrotów.