Ekonomiści Merrill Lynch uważają, że za umocnieniem złotego przemawia niewielka realna aprecjacja w ostatnich latach, niższa niż w innych krajach regionu. Również bilans płatniczy wygląda dobrze z niemal zrównoważonym saldem obrotów bieżących, a ograniczony wzrost płac i cen poprawia konkurencyjność Polski, co uzasadnia nominalną aprecjację. "Po trzecie, poprawa sytuacji fiskalnej sprawiła, że przyjęcie euro w 2009 roku jest bardzo prawdopodobne. W takiej sytuacji Polska powinna wejść do mechanizmu ERM-2 w 2006 roku, co wywoła umocnienie złotego w przyszłym roku" - argumentują eksperci banku.
Jednak te pozytywne perspektywy muszą zmierzyć się z czynnikami, które mogą osłabić złotego w najbliższym czasie. "Stopy procentowe spadają, a w przeszłości zmniejszanie się różnicy stóp wobec strefy euro prowadziło do osłabienia złotego względem wspólnej waluty. W dodatku rośnie niepewność co do wyniku wyborów wraz ze wzrostem poparcia dla eurosceptycznego Prawa i Sprawiedliwości (PiS)" - wskazuje raport.
"Nie czulibyśmy się zbyt wygodnie z długimi pozycjami w złotym, dopóki nie zakończy się cykl łagodzenia polityki pieniężnej, a rynek nie zdyskontuje w pełni konsekwencji nadchodzących wyborów" - podkreśla Merrill Lynch. Bank prognozuje, że za trzy miesiące kurs euro będzie wynosił 4,05 złotego, za sześć miesięcy - 3,96, a za rok - 3,84 wobec 4,07 obecnie.
((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))