Kandydatka ma dokładnie taki profil, o jakim marzy mój klient. Opisywała pracę swoich marzeń, która okazuje się perfekcyjnie komponować z ofertą mojego klienta. Pasują do siebie. Mają ten sam dynamizm. Zaś mój klient jest doświadczonym menedżerem po pięćdziesiątce, a ona po trzydziestce zachowała wszystkie cechy młodości, śmiałości i przebojowości. Oni są stworzeni dla siebie.
Dzwonię do klienta przed ich spotkaniem. Podnieconym głosem dobieram ostrożnie słowa, aby przedstawić profil i oczekiwania kandydatki.
Klient spotkał się z kandydatką, a ja, nie chcąc wywierać presji, dzwonię do niej dopiero po dwóch dniach:
- Jak poszło spotkanie?
- Bardzo dobrze. Spotkaliśmy się już dwa razy i jeszcze jutro jesteśmy umówieni.