Od kilku miesięcy lubelski producent obuwia przekazuje złe informacje, a jego notowania osiągają kolejne minima (wczoraj na zamknięciu 9,5 zł, po spadku o 2,6%). Słabe wyniki finansowe nie powinny być niespodzianką. Na pogorszenie wskazywał już w maju zarząd przedsiębiorstwa. Zapowiedział spadek marż w przypadku najważniejszych dla firmy kontraktów wojskowych. W lipcu poinformował o niepewnych losach największego zlecenia (ubiegające się o nie konsorcjum miałoby w trzy lata otrzymać prawie 80 mln zł). Oba komunikaty spowodowały bardzo duży spadek kursu.
Bardzo chłodne przyjęcie raportu za II kwartał wskazuje jednak, że mimo wszystko inwestorzy nie spodziewali się tak istotnego spadku wyników. W okresie kwiecień- czerwiec przychody firmy wyniosły zaledwie 4,4 mln zł w porównaniu z 13,8 mln zł przed rokiem. W I półroczu sięgnęły 9,5 mln zł i są prawie o 50% niższe niż w I połowie 2004. Na efekty mniejszych obrotów nie trzeba było długo czekać. Spółka jest na minusie, jeśli chodzi o wynik ze sprzedaży. Powiększyła stratę z I kwartału o ponad 0,7 mln zł, do prawie 1 mln zł. O tym, że odpowiednio wysoki poziom przychodów jest dla Protektora kluczem do sukcesu, przekonują dane zeszłoroczne. Wówczas zysk ze sprzedaży sięgał ponad 3 mln zł w II kwartale i 2,6 mln zł narastająco. Zarząd spółki również przyznaje, że tegoroczne straty to efekt małego portfela zamówień i przedłużającej się procedury przetargowej dotyczącej podstawowego wyrobu - wojskowych trzewików. Netto firmy straciła w II kwartale niemal 0,8 mln zł (narastająco minus 1,1 mln zł), przed rokiem zarobiła 3,1 mln zł (2,6 mln zł).
Spółka nie prezentowała szczegółowych prognoz na ten rok. W związku ze spadkiem marż podała jedynie, że jej zysk będzie znacząco niższy niż w 2004 r. Wtedy wyniósł 5,73 mln zł (sprzedaż 43 mln zł). Spodziewane przychody to około 41 mln zł. Takie deklaracje pojawiły się jednak w majowym raporcie, w którym firma informowała z jednej strony o niższych marżach, a z drugiej - o wygranej w przetargu ogłoszonym przez Agencję Mienia Wojskowego. Co będzie, jeśli umowa nie zostanie zawarta? Przetarg, jak informowaliśmy, został unieważniony, ale ostateczną decyzję podejmie w tej sprawie sąd. Skutki perturbacji dotyczących tego zlecenia już są. Opóźnienia w jego realizacji stawiają pod znakiem zapytania szacunki dotyczące tegorocznej sprzedaży. Aby je zrealizować, w II półroczu firma musiałaby uzyskać ponad 31 mln zł przychodów. To jest, jeśli brać pod uwagę dane z ostatnich kwartałów, mało realne.
Na tym nie koniec. 29 sierpnia odbędzie się na wniosek zarządu NWZA. Ma zadecydować o zmianie terminu wypłaty sowitej dywidendy z zeszłorocznego zysku. 31 sierpnia akcjonariusze lubelskiej spółki powinni otrzymać 3 zł na papier, w sumie blisko 4,7 mln zł. Zarząd chce, aby był to koniec roku.