Firmy, których roczne obroty handlowe z zagranicą wynoszą co najmniej 2 mld USD, będą mogły na równi z bankami bezpośrednio uczestniczyć w chińskim rynku walutowym. Obecnie jest on zamknięty wyłącznie dla banków i innych spółek finansowych. Dla przedsiębiorstw jest to ważne, bo pozwala im bardziej różnicować instrumenty hedgingowe. Jest to też kolejny krok w kierunku większego uelastycznienia kursu juana.

Bank centralny Chin ujawnił, że dolar, euro, jen i południowokoreański won są głównymi składnikami koszyka walutowego, według którego określa się kurs juana w nowym systemie (odejście od ścisłego powiązania chińskiej waluty z amerykańskim dolarem). Bank centralny nie sprecyzował jednak, jak ważone są poszczególne waluty w stosunku do juana. Prezes banku Zhou Xiaochuan podkreślił jedynie, że wybór walut do koszyka i ich waga są pochodną udziału poszczególnych krajów w wymianie handlowej z Chinami, struktury zadłużenia zagranicznego Chin (koniec ub.r. wynosiło 228,6 mld USD), a także struktury bezpośrednich inwestycji zagranicznych, których wartość szacuje się na 560 mld USD.

W koszyku jest jeszcze 7 walut, ale nie ma w nim dolarów Hongkongu i Tajwanu, mimo że są to odpowiednio: czwarty i siódmy partner handlowy Chin.

Bloomberg