Jak mogą wyglądać giełdowe notowania, jeśli kilka dużych spółek publikuje doskonałe wyniki finansowe, a banki centralne (w Anglii i za Atlantykiem) oraz instytut ekonomiczny (w Niemczech) przewidują gospodarcze przyspieszenie? Nic więc dziwnego, że inwestorzy na europejskich giełdach byli wczoraj w świetnym humorze. W górę szły indeksy na 16 spośród 18 zachodnioeuropejskich parkietów.
O znakomitych wynikach w drugim kwartale informowały głównie firmy niemieckie - m.in. Allianz, Lufthansa i E.ON - ale swoją cegiełkę dołożył też fiński konglomerat finansowy Sampo. "Gwiazdą" na parkiecie we Frankfurcie nie okazała się jednak żadna ze wspomnianych firm, tylko Commerzbank - trzeci bank w kraju - któremu pomogły plotki o szykowanym rzekomo przejęciu przez francuski BNP Paribas. Kurs Commerzbanku w pewnym momencie szedł w górę nawet o ponad 7%, choć analitycy pogłoski bagatelizowali ("prędzej Commerzbank sam kogoś kupi, niż zostanie kupiony"). Po fuzji z udziałem HVB rynek stał się jednak na plotki bardzo wyczulony.
W efekcie DAX zyskał wczoraj aż 1,65% i jeszcze bardziej zbliżył się do szczytu z marca 2002 r. Na innych głównych rynkach zwyżki były mniejsze: CAC-40 w Paryżu zyskał 0,79%, a FTSE-100 w Londynie 0,26%.
A za Atlantykiem? Powoli napływają ostatnie raporty finansowe i rynek przechodzi do podsumowań - zwłaszcza że Fed dał ku temu okazję, zauważając, że gospodarka wskakuje na szybszy tor. Wczoraj pojawiły się kolejne lepsze od oczekiwań wyniki, tym razem AIG. Akcje ubezpieczyciela drożały na początku sesji o ponad 3%, ciągnąc w górę cały rynek. W cenie były też akcje firm z branży zaawansowanych technologii, gdy wyczekiwano na potwierdzenie niemal pewnych już informacji o inwestycji Yahoo! w Chinach (za miliard dolarów portal kupi jedną trzecią firmy Alibaba.com, specjalizującej się w handlu detalicznym). O 18.00 naszego czasu średnia przemysłowa Dow Jones zyskiwała 0,75%, a wskaźnik rynku technologicznego Nasdaq rósł o 0,44%.