Już wiem, że na pewno padnie historyczny rekord sprzedaży i zapewne zysku. Zresztą, już po pierwszym półroczu wynik netto jest blisko dwa razy większy niż w całym 2004 r. Z naszej perspektywy odczuwamy ożywienie na rynku budowlanym w Polsce. Z praktyki i teorii wynika, że jak "budowlanka" się rozrusza, trwa to dłuższy czas.
Co z planami na 2006 rok?
Przyszły rok zapowiada się również nieźle. Nasze kontrakty, które podpisywaliśmy ostatnio, przechodzą właśnie na 2006 r. A podpisaliśmy ich kilkakrotnie więcej niż w tych samych okresach w ubiegłych latach. Dodam, że obecnie tylko w zakresie usług budowlanych mamy złożone oferty na ponad 100 mln zł. Cały czas składamy następne. Są duże szanse na pozyskanie części. Do tego nie ma zagrożeń w naszej produkcji konstrukcji stalowych, które na razie stanowią ok. 60% naszej całkowitej sprzedaży.
Spółka ma własne biuro projektowe, produkcję konstrukcji stalowych oraz wykonuje usługi budowlane. Na ile to pomaga w zdobywaniu kontraktów?
Bardzo. Biorąc kontrakt budowlany jako generalny realizator, posiłkujemy się podwykonawcami w niewielkim stopniu. Sami projektujemy i wykonujemy konstrukcje stalowe, sami wykonujemy instalacje wewnętrzne oraz sami budujemy obiekty razem z drogami i infrastrukturą, na przykład parkingami. Oznacza to, że prawie całe przychody i zysk zostają w firmie. Dzięki takiej integracji mamy wyższe marże.
Czy firma nie "dławi" się nowymi zamówienimi? Czy nie myśli Pan o powiększeniu mocy produkcyjnych?