Reklama

Ropa naftowa kontra obligacje

Sytuacja na amerykańskim rynku akcji daleka jest od klarowności. Kluczowe wsparcie w strefie 1220-1225 pkt dla S&P 500 nie zostało przebite. Jednocześnie kupujący wyraźnie spuścili z tonu. W rezultacie, od miesiąca obserwujemy stabilizację notowań w przedziale 1220-1245 pkt. Dalsza koniunktura będzie zależeć od tego, który z tych poziomów zostanie przekroczony.

Publikacja: 13.08.2005 08:36

Ostatnie sesje przyniosły niewielki wzrost zmienności amerykańskiego rynku. Wydarzenia rozgrywają się w dość wolnym tempie. Wartość wskaźnika ATR z 5 sesji podniosła się ostatnio z 8 pkt do 11 pkt. Znalazła się zatem w połowie zakresu wahań z ostatnich dwóch lat. Biorąc pod uwagę, że w tym czasie indeks stopniowo zyskiwał wartość, zmienność w ujęciu procentowym stale maleje. Od szczytu z I kwartału 2004 r. S&P 500 zyskał do dziś około 7%. Jednocześnie od dwóch lat trwa trend boczny na rynku długoterminowych obligacji. Natomiast rentowność papierów o krótszych terminach zapadalności poszła w tym czasie wyraźnie w górę i zrównała się z notowaną przez 10-latki. Takie "spłaszczenie" krzywej rentowności jest niekorzystne dla banków. W uproszczeniu: finansują się kapitałem krótkoterminowym, pożyczają na długie okresy.

Spółki finansowe

kontra energetyczne

Coraz więcej firm operujących na rynkach finansowych narzeka na trudne warunki działania. W II kwartale przychody JP Morgan z handlu papierami wartościowymi obniżyły się o połowę. Podobne problemy miały Bank of America oraz Citigroup. Nic więc dziwnego, że spółki z sektora finansowego nie cieszą się wzięciem u inwestorów. Indeks tej branży - S&P 500 Financials - stracił od końca lipca pół procent, a w tym kwartale wzrósł zaledwie o 0,9%. Niechętny stosunek do tego grona firm nie jest kwestią ostatnich miesięcy. Wypada słabo od dłuższego czasu. W tym roku jest 2,7% pod kreską, tylko na chwilę na przełomie ubiegłego i obecnego roku zdołał przekroczyć szczyt ustanowiony w marcu 2004 r. Dziś jest 2% poniżej. Sektor finansowy pod względem kapitalizacji ma jedną piątą udziału w indeksie S&P 500. To w dużym stopniu tłumaczy ślamazarne tempo zwyżki w Stanach Zjednoczonych przez ostatnie półtora roku.

Nie zwalniają tempa przedsiębiorstwa z branży energetycznej. Ich kapitalizacja w ramach indeksu S&P 500 przekracza już milion USD (9,5% wartości rynkowej spółek z tego indeksu). Na koniec 2004 r. udział tej grupy firm wynosił 7,1%. Rosnące znaczenie dla ogólnej koniunktury giełdowej firm energetycznych jest korzystne z punktu widzenia wzrostu indeksu, w sytuacji gdy na rynku ropy naftowej trwa hossa. Ale tak samo w większym stopniu niż poprzednio będzie negatywnie oddziaływać na wartość S&P 500, gdy ropa zacznie tanieć.

Reklama
Reklama

Obligacje i ceny ropy

Obawy o to, że trwający cykl podwyżek stóp procentowych podbije rentowność długoterminowych papierów skarbowych (co wpłynie na zwiększenie kosztów finansowania kredytów) oraz że drożejąca ropa spowoduje wzrost inflacji, wymusi mocniejsze zaostrzenie polityki pieniężnej i ograniczy wydatki konsumentów, towarzyszą inwestorom od długiego czasu. Do tej pory nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. Czy tak samo będzie w przyszłości?

Średnia rentowność amerykańskich 10-latek z ostatniego roku sięga 4,2%. Od końca minionego roku obniżyła się o nieco ponad pół pkt proc. Można zakładać, że dopóki nie dojdzie do przekroczenia poziomu 4,6%, zachowanie rynku obligacji nie będzie przykuwać uwagi inwestorów. Trwająca od półtora miesiąca zwyżka dochodowości będzie traktowana jako okresowy ruch w ramach dwuletniej tendencji bocznej. Równocześnie brakuje elementów wskazujących na zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych w USA. W związku z tym realne pozostaje zagrożenie, że rynek obligacji w końcu zacznie bardziej zdecydowanie reagować na zaostrzanie polityki monetarnej.

Drogie surowce pomagają

czy szkodzą?

Roczna zmiana ceny ropy naftowej od blisko miesiąca pozostaje w granicach 50%. Trzy poprzednie szczyty - w październiku 2004 r. oraz kwietniu i czerwcu tego roku - były formowane, gdy roczna zmiana sięgała 79-86%. Tę sytuację można interpretować dwojako. Jeśli trend rosnący cen ropy ma być kontynuowany, to górki rozpoczętego w drugiej połowie lipca ruchu wzrostowego należy upatrywać, gdy roczna zmiana notowań zbliży się do 80%. Na dzisiaj oznaczałoby to cenę na poziomie 76 USD za baryłkę. Natomiast jeśli szczyt zostanie ustanowiony przy mniejszej rocznej zmianie, oznaczać to będzie, że tendencja rosnąca traci siłę, co mogłoby zapowiadać jej trwalsze odwrócenie.

Reklama
Reklama

W sumie można odnieść wrażenie, że drożejąca ropa - jak do tej pory - stanowi wsparcie dla rynków akcji, a nie je osłabia. Spółki energetyczne notują pokaźne zyski i w ten sposób przyczyniają się do obniżenia współczynników wyceny całego rynku. W II kwartale firmy z branży energetycznej zarobiły o 7,4% więcej niż w I kwartale (licząc zyski narastająco za 4 kolejne kwartały). W przypadku spółek z branży materiałów do produkcji (też korzystają na hossie na rynku surowcowym) ta zmiana wyniosła 5,8%, natomiast dla całego rynku 3,3%. Najsłabiej wypadły firmy z branży dóbr konsumpcyjnych wrażliwych na wahania koniunktury gospodarczej oraz spółki z sektora użyteczności publicznej.

Przed testem wsparcia

Utrzymująca się polaryzacja zachowania poszczególnych sektorów dodatkowo utrudnia kreślenie jednoznacznego scenariusza dla całego rynku. Obecnie nie pozostaje nic innego, jak czekać na test krótkoterminowych barier. Wsparcie wyznaczają marcowy szczyt i linia czteromiesięcznej tendencji rosnącej. Jest to przedział 1220-1225 pkt. Natomiast oporem jest ostatni szczyt przy 1245 pkt. Przełamanie wsparcia otwierałoby drogę do trwalszego spadku i wzmacniałoby znaczenie podwójnej, negatywnej dywergencji na tygodniowym MACD. W najbardziej pesymistycznym wariancie zapowiada to zakończenie hossy rozpoczętej na wiosnę 2003 r. Wyjście ponad 1245 pkt stwarzałoby szansę na osiągnięcie 1300 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama