Reklama

Prezydencki chochlik

Prezydent podpisał ustawę zachowującą obecny system wcześniejszych emerytur dla górników i wywołującą znaczne koszty dla budżetu - tak wszyscy odczytali poniedziałkowy komunikat Kancelarii Prezydenta. Wczoraj okazało się, że informacja była błędna.

Publikacja: 17.08.2005 07:43

Zamieszanie powstało po tym, jak w komunikacie Kancelarii podano, że Aleksander Kwaśniewski podpisał nowelizację ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z 27 lipca. Sejm uchwalił wówczas - wbrew rządowi - przedłużenie praw górników do świadczeń uzyskiwanych po 25 latach pracy pod ziemią (przepisy mają obowiązywać od 2007 r.). Ministerstwo Polityki Społecznej planowało tymczasem zastąpienie wcześniejszych emerytur świadczeniami pomostowymi. Resort obliczył więc, że utrzymanie obecnych przepisów oznacza w 15-letniej perspektywie dodatkowe koszty 90 mld zł.

Ma czas do namysłu

Okazało się jednak, że prezydent podpisał inną nowelizację tej samej ustawy - z 28 lipca. Wprowadza ona korzystniejsze zasady waloryzacji rent i emerytur. Likwiduje bowiem sztywny algorytm urealniania świadczeń na rzecz arbitralnie ustalanego wskaźnika, nie niższego niż poziom inflacji.

Wciąż jednak nie wiadomo, jakie będą losy górniczych przywilejów. Z wypowiedzi A. Kwaśniewskiego nie wyłania się jasny obraz: - Jedna szkoła mówi o tym, że należałoby to rozwiązać kompleksowo. Druga szkoła uważa, że jednak są grupy, które pracują w dosyć różnych warunkach i trzeba je traktować indywidualnie, natomiast powinny się mieścić w całym systemie jako rozwiązania przejściowe. Sprawa jest trudna. Będę jeszcze rozmawiał - powiedział prezydent Kwaśniewski wczoraj w radiowej "Trójce". Czas na podjęcie decyzji ma do piątku.

O podpisanie ustawy zaapelowały zniecierpliwione związki zawodowe górników.

Reklama
Reklama

Wniosek do Trybunału

Rynek spekulował, że ów chochlik posłużył A. Kwaśniewskiemu za test, jak opinia publiczna zareagowałaby na podpisanie ustawy. Co ciekawe, złoty zamiast słabnąć, umocnił się wobec euro. - Rynek walutowy nie patrzy, co będzie się działo za dwa-trzy lata. To zbyt odległa perspektywa - tłumaczy Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Choć prezydent ma jeszcze kilka dni, pracodawcy już teraz profilaktycznie szykują wniosek do Trybunału Konstytucyjnego z prośbą o zbadanie, czy "górnicze" paragrafy są zgodne z konstytucją. Przykładowo, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" ma ekspertyzę specjalisty prawa pracy, prof. Ludwika Florka. Dokument stwierdza m.in., że górnicze emerytury naruszają zasadę równości wobec prawa. - Wniosek do Trybunału ma szansę powodzenia. Specjalne przywileje dla górników oznaczają bowiem odejście od ogólnej zasady, że wysokość świadczeń emerytalnych dla każdego ubezpieczonego jest powiązana z płaconymi składkami - powiedziała nam mecenas Elżbieta Gutkowska, ekspert prawa pracy i ubezpieczeń społecznych kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama