Od kilku tygodni Skotan nie przekazał żadnej informacji, wyjąwszy raport finansowy za kwiecień - czerwiec.
Skok spółki ze Skoczowa
Wyniki za II kwartał trudno jednak uznać za korzystne dla akcjonariuszy. Niższe niż przed rokiem przychody (ponad 8 mln zł, spadek o prawie 5 mln zł) i porównywalna strata netto (przeszło 600 tys.) przekonują, że garbowanie skór, choćby najwyższej jakości, nie jest w ostatnich latach łatwym biznesem.
Nic się też na razie nie wyjaśniło w sprawie możliwej sprzedaży lub wydzierżawienia majątku spółki i zmiany profilu działalności. Stan taki utrzymuje się od początku roku - od czasu przyjęcia stosownych uchwał przez WZA. Skotan nadal robi to, co od dziesięcioleci - produkuje skórę i galanterię skórzaną. Nie wiadomo, czy i kiedy to się zmieni.
Jeszcze w połowie lipca, kiedy Skotan przekazał ostatni komunikat (o wprowadzeniu 25 lipca papierów do notowań ciągłych) kurs nie przekraczał 10 zł. W zeszłym tygodniu ustanowił rekord - 17 zł. I - znów bez widocznych przyczyn - zaczął odwrót na południe. Wczoraj kurs spadł o 1,8%, do 16,20 zł. - Nie chcę się odnosić do przebiegu kursu. Przykład innych przedsiębiorstw wskazuje, że zwykle pomaga im wprowadzenie akcji do notowań ciągłych. Co do meritum naszej działalności: nic się w spółce nie zmieniło. Nic się też w niej sensacyjnego nie dzieje - komentuje Jarosław Gibas, prokurent Skotanu.