"EFG Eurobank Ergasias" pierwszy oddział w Polsce uruchomi w przyszłym roku. Chcąc wykorzystać szanse, jakie daje szybko rozwijający się polski rynek, w ciągu trzech lat utworzy ich 200 - napisała we wtorek grecka gazeta "Imperisia".
Wejście Greków na nasz rynek pod nazwą Eurobank może przysporzyć zmartwień istniejącemu już od dwóch lat bankowi o tej samej nazwie. Eurobank z centralą we Wrocławiu (założony przez rodzinę Łukasiewiczów, a niedawno przejęty przez Societe Generale) zainwestował w rozpoznawalność marki już ponad 80 mln zł. W 2004 r. wydatkami na reklamy przewyższył wszystkich konkurentów. I, jak przekonuje, nie bez efektów. - W badaniach SMG KRC świadomość wspomagana nazwy Eurobank wynosi ok. 50%. Daje to nam miejsce w pierwszej dziesiątce najbardziej rozpoznawalnych marek w Polsce - mówi Katarzyna Miastkowska-Wujec z Eurobanku. - Próbę podszywania się pod naszą nazwę uważałbym za nietrafione posunięcie. Jeśli jednak tak by się stało, na pewno musielibyśmy się zastanowić, jak zareagować - mówi Maciej Szczechura, dyrektor zarządzający ds. marketingu w Eurobanku. - Proces rejestracji naszej nazwy jeszcze trwa. Mamy jednak opinię, że zgoda Urzędu Patentowego zostanie wydana. Potwierdzeń takich oczekiwali zresztą w trakcie negocjacji wszyscy potencjalni inwestorzy banku - dodaje.
EFG Eurobank zdecydował się na zagraniczną ekspansję, gdy nie udało mu się na rodzimym rynku znaleźć innej instytucji, którą mógłby przejąć. Grecki bank dąży do osiągnięcia większych zysków w takich krajach, jak np. Bułgaria czy Rumunia, gdzie usługi kredytowe rozwijają się szybciej niż w Grecji. Spodziewając się wzrostu zainteresowania usługami finansowymi w Turcji i Rumunii, nabył tam firmy brokerskie.
EFG Eurobank po półroczu osiągnął blisko 225 mln euro zysku netto, na koniec roku planuje 450 mln euro.
PAP