Czy nie obawiacie się małego zainteresowania inwestorów akcjami Barlinka w związku z równoległą ofertą publiczną PGNiG.
Jestem po wielu spotkaniach z inwestorami, zarówno w kraju, jak i za granicą. Wynika z nich, że jest duże zainteresowanie ofertą akcji. Uważam, że Barlinek jest atrakcyjną propozycją dla inwestorów.
Czy przedział cenowy Barlinka (6,4-7,3 zł - przyp. red.) nie jest za wysoki?
W ostatnim czasie podaliśmy prognozy finansowe na najbliższe trzy lata. Zakładają one wzrost zysku netto w 2007 roku do 85,1 mln złotych. Biorąc pod uwagę plany Barlinka, uważam przedział cenowy za atrakcyjny.
Jak by Pan zachęcił zwykłego zjadacza chleba do zakupu akcji w ofercie publicznej? Przy opublikowanych widełkach wskaźniki są dość wyśrubowane. Opieranie się tylko na prognozach (bardzo optymistycznych) to mało przekonujący czynnik. Firma działa w segmencie z wyższej półki. Czy na pewno te przewidywania są realne? Zwykłego, polskiego klienta nie bardzo stać na produkty Barlinka, a zatem eksport? Co z umacniającym się złotym?