W czwartek rosyjski koncern Gazprom oraz niemieckie firmy EON i BASF podpisały umowę przewidującą budowę gazociągu łączącego Rosję z Niemcami, który ma przebiegać po dnie Morza Bałtyckiego i kosztować ok. 5 mld USD, podała agencja AFP. W uroczystości podpisania umowy wzięli udział kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i prezydent Rosji Władimir Putin.
Piechota powiedział w Krynicy, że umowa to jest porozumieniem firm, a w takich przypadkach nie ma zwyczaju pytać państw ościennych o zgodę.
Dodał, że jeśli trasa gazociągu bałtyckiego będzie przebiegała przez wody terytorialne Polski, to kolejny rząd będzie mógł powiedzieć "nie".
Piechota poinformował, że strona polska protestowała przeciwko politycznemu wyborowi trasy bałtyckiej i to wszystko, co rząd mógł w tej kwestii zrobić.
Minister przypomniał też, że w momencie akcesji do UE polski rząd uzyskał w drodze negocjacji to, że Jamał II będzie potraktowany równorzędnie do trasy bałtyckiej. Natomiast to, w której kolejności powstaną gazociągi "zdecydują firmy i ich możliwości kapitałowe".