Przetarg przeprowadzony przez Agencję Mienia Wojskowego został unieważniony przez zespół arbitrów Urzędu Zamówień Publicznych. Wojsko odwołało się do sądu. Od kilkunastu tygodni trwa oczekiwanie na jego decyzję. W tym czasie Protektor systematycznie tracił na wartości.
Procedura przetargowa dotyczyła, jak wynika z naszych informacji, ponad 50 zadań. Wątpliwości dotyczą jednego z nich - dostaw "przedmiotów zaopatrzenia mundurowego". Automatycznie jednak zostały zablokowane także inne zlecenia, w tym na dostawy butów. W tej części przetargu zwycięzcą była lubelska spółka występująca w konsorcjum z dwoma innymi podmiotami.
Giełdowa firma czeka, co sąd postanowi w sprawie mundurów. Jeśli nie podzieli zastrzeżeń Urzędu, spółka może liczyć na rychłe podpisanie umowy z Agencją. Jeśli sąd zakwestionuje przetarg, trzeba go będzie powtórzyć, a Protektor w najbliższym czasie nie dostanie zamówień. A to znaczy, że na razie nie nadrobi bardzo słabej sprzedaży i strat z I półrocza oraz że będzie miał kłopot - z przełożoną już na grudzień - wypłatą dywidendy z zeszłorocznego zysku. Jak informowaliśmy, trzyletnie zamówienia, jakich konsorcjum producentów butów mogło oczekiwać od wojska, opiewały w sumie na około 80 mln zł. I zapewniały firmom byt w tym okresie.
W ramach oszczędności zarząd Protektora wypowiedział kilka dni temu układ zbiorowy pracy. Chce zlikwidować nagrody jubileuszowe i "nadmierne" odprawy emerytalne. Po wygraniu przetargu spółka ostrzegała, że ścięła oczekiwane marże i w efekcie jej zyski istotnie stopnieją. To - biorąc pod uwagę, że zleceń może w ogóle nie być - optymistyczny scenariusz. Rozstrzygnięcie sądu będzie ostateczne. Kasacja od niego nie przysługuje - poinformował Protektor. Wczoraj kurs spółki spadł o ponad 4%, do 8,25 zł.