Reklama

PiS chce stworzyć rząd z PO w II połowie października, zlikwidować RPP za 2 lata

Warszawa, 14.09.2005 (ISB) - Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oczekuje, że w ciągu kilku dni po planowanych na 25 września wyborach parlamentarnych osiągnie porozumienie co do programu wspólnego rządu z Platformą Obywatelską (PO) tak, by w drugiej połowie października powołać nowy gabinet. Natomiast zmiana konstytucja - przewidująca m.in. likwidację Rady Polityki Pieniężnej (RPP) - ma nastąpić za dwa lata, powiedział w środę Kazimierz Marcinkiewicz, jeden z liderów PiS-u, odpowiedzialny za politykę gospodarczą.

Publikacja: 14.09.2005 14:49

"Jestem przekonany, że razem z Platformą jesteśmy w stanie dogadać się w ciągu naprawdę kilku dni, tym bardziej, że my mamy program gospodarczy rozpisany i już znany dosyć powszechnie, wiemy, że PO też taki program ma, tylko go nie pokazuje, więc mamy nadzieję, że go pokaże" - powiedział Marcinkiewicz w wywiadzie dla radia PIN.

Zmiany podatkowe, które zajmują znaczącą pozycję w kampanii wyborczej PO i PiS-u, a które bardzo różnią przyszłych koalicjantów, prawdopodobnie nie zostaną wprowadzone od nowego roku.

"Rząd powstanie raczej w drugiej połowie października - to będzie zbyt mało czasu, także zbyt mało czasu, który zaskoczyć może ludzi prowadzących biznes, to też nie jest dobre. Może uda się wprowadzić drobne korekty do tego, co mamy dziś" - powiedział lider PiS-u.

Marcinkiewicz podtrzymał także plan PiS-u, by zmienić konstytucję - m.in. po to, by usunąć z niej Radę Polityki Pieniężnej (RPP), a jej kompetencje przekazać zarządowi Narodowego Banku Polskiego (NBP).

"Żeby zmienić RPP, trzeba zmienić konstytucję, a na zmianę konstytucji przyjdzie nam pracować, myślę - dwa lata" - powiedział członek PiS-u.

Reklama
Reklama

Skrytykował także obecny rząd za to, że wciąż nie ujawnił pełnej wersji przyjętego już wstępnie projektu budżetu na 2006 rok.

"Jest ciągle tylko parę liczb podanych i nasi eksperci nie mają na czym pracować. W związku z tym będziemy mieli okropnie mało czasu, ale zaproponowaliśmy, by nowy rząd przedstawił autopoprawkę w grudniu" - powiedział Marcinkiewicz.

Autopoprawka oraz towarzyszące jej zmiany w ustawach okołobudżetowych - likwidujące lub komasujące agencje i fundusze - mają umożliwić przeprowadzenie pierwszych zmian oszczędnościowych w państwie.

"Myślę, że dokonamy także zaboru tych zakładek, które w budżecie zawsze są, a ja, pracując w Komisji Finansów Publicznych udowodniłem, że to są miliardowe kwoty" - powiedział przedstawiciel PiS-u.

Na pytanie o szacunkową wielkość oszczędności, Marcinkieiwcz odpowiedział: "Ja jestem przekonany, że to jest pomiędzy 4 mld za 7 mld zł, jeśli chodzi o autopoprawkę".

Przyjęty 6 września wstępny projekt budżetu zakłada deficyt na poziomie 32,575 mld zł wobec 30,833 mld zł przewidywanych na ten rok oraz wobec pierwotnie planowanych 35 mld zł. Dochody budżetowe mają wynieść 189,2 mld zł, natomiast wydatki są planowane na 221,8 mld zł. (ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama