Katowicka firma ponad trzy miesiące temu podpisała z Yacimiento Carbonifero Rio Turbio cztery kontrakty na dostawę maszyn i urządzeń górniczych o łącznej wartości 30,09 mln USD (100,5 mln zł). Największa z tych umów dotyczy dostawy maszyn i urządzeń dla kopalni węgla kamiennego w Rio Turbio za 25,8 mln USD. Umowy miały wejść w życie po akceptacji przez prezydenta Argentyny oraz otwarciu przez kontrahenta argentyńskiego akredytywy bankowej na 100% wartości tych umów.

Prezydent Argentyny już zaakceptował kontrakt, wczoraj firma poinformowała, że bank udzielił akredytywy. Co to oznacza dla Kopeksu? - Przede wszystkim wpadnie nam w tym roku 100 mln zł, które nie były brane pod uwagę w budżecie. Po drugie, wracamy na rynek, który jest bardzo przyszłościowy i, jak sądzę, nie jest to nasze ostatnie słowo w Ameryce Południowej - twierdzi Rafał Rost, prezes Kopeksu. Firma liczy zwłaszcza na prace w brazylijskich kopalniach.

Z naszych informacji wynika, że zdobycie w tym roku umów w Argentynie, Serbii i Turcji może skutkować nawet przekroczeniem 0,6 mld zł przychodów. - Ten rok będzie bardzo dobry. Zyski i przychody będą lepsze niż w ubiegłym roku, a pamiętajmy, że wtedy spółka sprzedała udziały w Górnośląskim Banku Gospodarczym. W ciągu dwóch lat grupa Kopeksu ma zamiar osiągnąć co najmniej 1 mld zł rocznych przychodów. W ślad za sprzedażą w górę pójdą zyski - konkluduje prezes Rost.

Firma szuka nowych rynków i negocjuje m.in. drążenie szybu wentylacyjnego dla kopalni miedzi w Zambii. Wartość tego przedsięwzięcia to ok. 30 mln USD. - Znajdujemy się w końcowej fazie negocjacji. Natomiast cały przyszły rok będzie dla Kopeksu stał pod znakiem Chin. Kontrakty, jakie mogą tam wypalić, są zdecydowanie większe niż te w Argentynie czy negocjowany w Zambii. Obecnie nie mogę nic więcej zdradzić - kończy R. Rost.

W ubiegłym roku skonsolidowane przychody Kopeksu wyniosły 437 mln zł, zysk netto 12 mln zł. W ciągu ostatnich kilku miesięcy grupa Kopeksu podpisała kontrakty o łącznej wartości przekraczającej 300 mln zł.