Wczorajszy spadek prawie o 1% niewiele wnosi do technicznego obrazu rynku. Wprawdzie przecena do 2443 pkt oznacza, że na wykresie kontynuacyjnym kontrakty wróciły poniżej szczytu z 2000 roku, ale po silnej fali wzrostowej z ostatnich tygodni takie zachowanie nie powinno dziwić.

Korekta wydaje się uzasadniona i dopiero z jej przebiegu będzie można wyciągnąć poważniejsze wnioski. Jeżeli jest to tylko chwilowa przerwa w trendzie, to powrotu byków należałoby oczekiwać już w okolicy 2400 pkt. Tutaj wsparcie wyznacza miesięczna linia zwyżki. Jeżeli natomiast dojedzie do jej przełamania, czego nie można wykluczyć, to będziemy mieli do czynienia z korektą trendu średnioterminowego. W jej trakcie powinniśmy być świadkami powrotu wskaźników technicznych poniżej poziomów równowagi. Kurs kontraktów mógłby sięgnąć wtedy 2280 pkt. Tutaj wsparcie wyznaczają: średnia ruchoma z 30 sesji, linia trwającego od maja trendu wzrostowego oraz górna linia długoterminowego kanału wzrostowego.

Ryzyko większej korekty sygnalizują wskaźniki techniczne. Pomijając ich duże wykupienia, należy zwrócić uwagę na fakt, że coraz więcej wskaźników trendu sygnalizuje już mocno dojrzałą tendencję. Takie wnioski płyną np. z analizy systemu kierunkowego. Średni indeks ruchu kierunkowego (ADX) jest już na bardzo wysokim poziomie - powyżej obu linii kierunkowych. To z reguły jest zwiastunem krótkoterminowego zwrotu na rynku. Także wysoki wolumen, który ostatnio obserwujemy, jest typowy dla lokalnych szczytów (wrzesień 2003, marzec 2005 roku). Chwilowo lepiej więc wstrzymać się z kupnem kontraktów. Sygnał do zamykania długich pozycji pojawi się po spadku poniżej 2400 pkt.