"Za brak ożywienia w inwestycjach odpowiada nie tylko słaby wzrost popytu konsumpcyjnego, ale też to, co się dzieje z cenami ropy, a także wpływ konkurencji zagranicznej" - powiedziała Wasilewska-Trenkner podczas debaty publicznej pt. "Czynnik ludzki w rozwoju Polski na tle Europy".
"U nas jeszcze nie, ale w całej Europie widać straty w popycie, które są spowodowane przywożeniem towarów z krajów, gdzie wytwarzane są one taniej" - dodała.
Zdaniem Wasilewskiej-Trenkner, sprawa niskiej dynamiki inwestycji to nie tylko kłopot Polski.
"Na świecie panuje niepewność, która powoduje, że inwestorzy czekają na sygnał [do zwiększenia wydatków inwestycyjnych - przyp. ISB]. Podobne obawy, że nie ma inwestycji, wyrażane są także w innych krajach, takich jak Niemcy, Wielkiej Brytanii czy USA" - powiedziała przedstawicielka banku centralnego.
"Jest to jakaś tendencja, która nie jest tendencją pojedynczego kraju" - podkreśliła.