Wbrew dotychczasowym jesiennym zwyczajom wrześniowa ko-

niunktura na WGPW jest dotychczas generalnie korzystna. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że zyski przyniosły inwestorom przede wszystkim lokaty w akcje najbardziej płynnych spółek. Obliczany przez Parkiet Indeks Cenowy znajduje się wciąż na poziomie niższym od historycznego maksimum.

Sądzę, że ryzyko związane z kupowaniem akcji jest obecnie znaczące. Wczorajszy debiut akcji PGNiG stał się raczej pretekstem do realizacji zysków. Bieżąca wycena blue chipów jest całkiem wysoka (P/BV powyżej 2,6). Poziom wycen dla ,,mikrusów" jest dużo bardziej atrakcyjny (wartość rynkowa często niższa od księgowej). W dotychczasowej historii giełdy warszawskiej szczególnie udany był dopiero okres przełomu roku (od listopada danego roku do lutego roku następnego). W tej sytuacji uważam, że w najbliższych tygodniach spodziewać można się kontynuacji korekty spadkowej, która powinna stworzyć okazję do akumulacji walorów krajowych spółek pod koniec tego roku.

Sytuacja na rynkach zagranicznych nie jest do końca jednoznaczna. O ile bowiem w USA indeks szerokiego rynku pod wpływem m.in. restrykcyjnej polityki pieniężnej znajduje się praktycznie na poziomie z początku tego roku, o tyle w Eurolandzie indeksy biją 52-tygodniowe rekordy. W dłuższym okresie wpływ koniunktury na Wall Street jest ważniejszy. Z tego powodu niepokoić muszą ostatnio opublikowane dane o nastrojach amerykańskich konsumentów, które w związku z wysokimi cenami ropy oraz wpływem huraganu Katrina wyraźnie się pogorszyły. Inwestorów może martwić również perspektywa zbliżania się drugiego roku po wyborach prezydenckich w USA, który z reguły jest dla nich nieudany. W związku z tym wydaje się, że również na rynkach zachodnioeuropejskich niedługo zagości korekta. Warto bowiem zwrócić uwagę na to, że zapoczątkowana kilka lat temu faza ożywienia gospodarczego w strefie euro jest bardzo słaba. Mimo utrzymywania przez EBC stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie - także w ujęciu realnym - tempo wzrostu PKB w strefie euro jest coraz słabsze.