Jeszcze w połowie września inwestorzy liczyli na to, że w perspektywie pięciu, sześciu miesięcy RPP obetnie stopy dwukrotnie. Dzięki temu stopa interwencyjna wynosiłaby 4%. Nastroje pogorszyły się po tym, jak GUS podał, że sierpniowa inflacja wyniosła 1,6%, wobec oczekiwanych 1,5%. Również prezes NBP Leszek Balcerowicz starał się tonować nadzieje na obniżki na comiesięcznej konferencji po posiedzeniu RPP. Podobnie "zadziałał" wrześniowy komunikat rady. - Wydaje się, że powodem odreagowania rynku była wrześniowa decyzja rady o pozostawieniu stóp procentowych oraz zapowiedź zniesienia nastawienia w polityce pieniężnej. To zwiększyło niepewność. Nie bez wpływu były dość zaskakujące wyniki wyborów parlamentarnych i prezydenckich - powiedział Wojciech Kuryłek, główny ekonomista Kredyt Banku.
W efekcie teraz gracze spodziewają się tylko jednego cięcia stóp. A nawet co do tego nie mają pewności. Świadczą o tym kwotowania FRA, mówiące o tym, jakich rynkowych stóp procentowych spodziewają się w określonej perspektywie zawierający takie kontrakty.
FRA3x6, który mówi o tym, jakie są przewidywania wysokości trzymiesięcznej stopy WIBOR za trzy miesiące, był wczoraj według Bloomberga na poziomie 4,34%. Przy stopie referencyjnej wynoszącej 4,5% oznacza to, że rynek daje nieco ponad połowę szans na to, by w najbliższych trzech miesiącach stopa referencyjna spadła o 25 punktów bazowych. Nawet w horyzoncie półrocznym rynek nie jest w pełni przekonany, że jedna niewielka obniżka faktycznie nastąpi.
Zdaniem Bartosza Pawłowskiego, ekonomisty ING Banku Śląskiego, kontrakty FRA "zbyt mało agresywnie" wyceniają prawdopodobieństwo obniżek stóp. Według niego, w ciągu kilku miesięcy rada obniży podstawową stopę do 4%. Świadkami pierwszego cięcia będziemy zapewne w listopadzie. Wtedy będzie wiadomo więcej na temat aktywności gospodarczej w III kw. Kolejna obniżka nastąpi na początku przyszłego roku.
- Irracjonalne zachowanie rynku, z jakim mamy do czynienia, jest znakomitą okazją, żeby zarobić, sprzedając kontrakty FRA - stwierdził W. Kuryłek. Według niego, dane, które poznamy w październiku i listopadzie, będą gorsze od wrześniowych, a to będzie wzmacniało oczekiwania na obniżki stóp. Poza tym za kilka tygodni minie okres politycznej niepewności i nowy rząd dostanie kredyt zaufania od inwestorów. W efekcie na rynku stopy procentowej zapanuje optymizm.