Ostatnie sesje na giełdach zagranicznych przyniosły nasilenie podaży. Do zniżkującego już od kilku tygodni rynku amerykańskiego dołączyły giełdy środkowoeuropejskie. O ile jednak, na giełdach za oceanem powoli można wypatrywać sygnałów odwrócenia średnioterminowej tendencji, to na Starym Kontynencie spadki najprawdopodobniej dopiero się rozpoczynają.

S&P 500 silnie zniżkuje już od początku zeszłego tygodnia. Indeks bez najmniejszego problemu przełamał kolejne wsparcia w okolicy 1205 i 1200 punktów. Teraz rynek jest już jednak na tyle silnie wyprzedany, że należy spodziewać się przynajmniej krótkoterminowego odreagowania. Wydaje się, że więcej przemawia za rozpoczęciem korekty, niż kontynuacją spadków poniżej ostatniego lokalnego minimum na poziomie 1182 punktów. W średnim horyzoncie inwestycyjnym, na razie nie pojawiły się sygnały odwrócenia trendu. Niemniej jednak zarówno układ ostatnich fal, jak i wyprzedanie oscylatorów przemawiają za powolnym wyczerpywaniem się potencjału spadkowego. Czy rzeczywiście tak właśnie będzie, zobaczymy. W każdym razie, z wszelkimi wnioskami inwestycyjnymi bez wątpienia należy poczekać na konkretny sygnał ze strony rynku. Jak pokazały bowiem ostatnie sesje, łapanie dołka może być bardzo bolesne.

Nastroje wśród inwestorów pogorszyły się również na rynkach środkowoeuropejskich. W połowie zeszłego tygodnia wszystkie trzy główne indeksy regionu rozpoczęły silne spadki. O ile w przypadku warszawskiego i budapeszteńskiego indeksu prędzej można mówić o wybiciu dołem z krótkoterminowej konsolidacji, o tyle PX 50 przed rozpoczęciem spadków zdołał jeszcze ustanowić nowe historyczne maksimum. Początek bieżącego tygodnia przyniósł, co prawda, korekcyjny wzrost indeksów, ale w obecnej chwili nadal o wiele więcej przemawia za kontynuacją spadków, niż powrotem trendu wzrostowego. Wydaje się, że na kolejnych sesjach indeksy bez większych problemów powinny zniżkować poniżej lokalnych minimów z ubiegłego piątku. Jeśli rzeczywiście tak by się stało, to spadki mogłyby przeciągnąć się przynajmniej do końca miesiąca.