Jak to się dzieje, że w Polsce zdecydowanie bardziej widoczne są banki z drugiej dziesiątki największych w Europie - HVB, UniCredito, ING niż z początku listy? A już bardzo słabo zauważalna jest działalność największego na kontynencie HSBC.
Ch.I. Cóż, pod koniec lat 90., kiedy prywatyzowano polski sektor bankowy, HSBC było skoncentrowane przede wszystkim na wewnętrznych zmianach. Właśnie wtedy przejęty został jeden z największych brytyjskich banków - Midland, który zmienił nazwę na HSBC Bank plc. W tym czasie przenosiliśmy też centralę z Hongkongu do Londynu. Nie była to łatwa operacja i nie sprzyjała ekspansji na innych, zwłaszcza mniej spenetrowanych, rynkach, jak Europa Centralna i Wschodnia.
Środowisko bankowe wciąż nie może uwierzyć, że HSBC odpuścił sobie polski rynek. Spekuluje, że działając na niewielką skalę, po prostu na miejscu czekacie aż Skarb Państwa dojrzeje do sprzedaży PKO BP.
Ch.I. Zdecydowanie nie! Ani nie zrezygnowaliśmy z rynku polskiego, ani nie szykujemy się do przejęcia jakiegoś banku. Tak już jednak jest, praktycznie na całym świecie, że gdy jest jakiś bank, o którym się mówi, że może być sprzedany, bardzo często pojawia się nazwa HSBC jako zainteresowanego. W większości przypadków jest to jednak czysta spekulacja.
A nie chcielibyście kupić PKO BP?