Podczas piątkowej sesji gwałtowne spadki ustąpiły miejsca chwiejnej stabilizacji. W jej wyniku na wykresie WIG20 powstała świeca z małym korpusem i długimi knotami z obu stron. Sama w sobie nie stanowi żadnej typowej formacji odwrócenia trendu spadkowego, jednak pojawiła się w pobliżu kilku istotnych poziomów wsparcia i razem z nimi stwarza pewne szanse na odbicie.

Pierwsze z tych wsparć to szczyt z 9 września na poziomie 2289 pkt. Z długoterminowego punktu widzenia o wiele bardziej istotna jest jednak górna linia długoterminowego kanału trendowego, w którym WIG20 poruszał się od lata 2003 r. Na początku września indeks przełamał ją i tym samym wybił się górą z kanału. Powrót pod linię oznaczałby zanegowanie tego sygnału i zwiększałby prawdopodobieństwo realizacji czarnych scenariuszy w rodzaju spadku do dolnej linii kanału, która obecnie znajduje się w okolicach 2000 pkt.

Z drugiej strony, odbicie od linii oznaczałoby, że mimo ostatniego tąpnięcia rynek ma dość sił, by utrzymać długoterminową pozytywną tendencję. Niestety, inne metody prognozowania nie dają zbyt wielu powodów do optymizmu. Na przykład czwartkowy spadek spowodował przełamanie linii trendu wzrostowego, obejmującej okres od połowy maja. Na podstawie amplitudy wahań nad linią można spodziewać się spadku jeszcze o przynajmniej 50 pkt. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę długi czas "obowiązywania" linii oraz to, że przechodziła przez cztery dołki, to jej przełamanie może zapowiadać korektę taką, jak jesienią 2003 r. lub wiosną 2005 r. W obu przypadkach WIG20 spadał o około 350 pkt. W obecnej sytuacji oznaczałoby to testowanie wsparć wyznaczonych przez sierpniowy dołek (2186 pkt) lub szczyt z 28 lutego (2131 pkt).

W najbliższej przyszłości spodziewam się walki o utrzymanie obecnych poziomów. Jeśli rynek jest silniejszy niż na to wygląda, to ma szansę odbić się i przetestować opór wyznaczony przez górną połowę czwartkowej czarnej świecy oraz poprzedzającą ją lukę bessy (2380-2423 pkt). Szanse na pokonanie tej bariery "z marszu" nie są jednak duże. Spośród optymistycznych scenariuszy bardziej prawdopodobna wydaje się konsolidacja, stanowiąca bazę dla późniejszego wybicia.