Jak informowaliśmy w wydaniu sobotnio-niedzielnym, PiS proponuje poszerzyć możliwości oszczędzania na emeryturę. Chodzi o to, aby klienci mogli wpłacać dodatkowe pieniądze do swoich funduszy emerytalnych. Nie wiadomo, jakie są szczegóły tej koncepcji, ale z uzyskanych przez PARKIET informacji wynika, że środki dobrowolnie wpłacane do funduszy będą zwolnione z podatku dochodowego tak samo jak składki obowiązkowe.
- Ponieważ są trzy filary ubezpieczeń emerytalnych, i ten trzeci jest dobrowolny, takie dodatkowe oszczędzanie wydaje się zbędne - powiedział Tomasz Bańkowski, prezes Pekao Pioneer PTE. - Ale gdyby okazało się, że istnieje możliwość zaoferowania takiego dodatkowego oszczędzania po kosztach zbliżonych do kosztów działania PTE, to takie rozwiązanie może być racjonalne.
O wiele większym zwolennikiem dodatkowych wpłat jest Krzysztof Lutostański, prezes PTE Bankowy. - Postulowałem wprowadzenie takiej możliwości w 1999 roku - powiedział. - To dobre rozwiązanie, bo byłoby tanie.
Jego zdaniem, przy wykorzystaniu obecnej infrastruktury fundusze emerytalne będą w stanie zaproponować bardzo konkurencyjne ceny, na poziomie zbliżonym do tych oferowanych przez TFI. Generalnie bowiem - dodatkowy produkt, oferowany przez "emerytów", będzie przypominał te, które w tej chwili sprzedają TFI.
- Wpłaty powinny trafiać na wydzielone subkonto, należy je liczyć oddzielnie i umożliwić klientowi swobodne dysponowanie tymi pieniędzmi po zakończeniu oszczędzania - powiedział prezes Bankowego. - Nie musiałby kupować za nie takiego świadczenia, jakie będzie musiał nabyć za pieniądze ze składki obowiązkowej.