O zagrożeniu ptasią grypą w Europie rozmawiali wczoraj w Luksemburgu ministrowie spraw zagranicznych państw UE. - Nie sądzę, że powinniśmy panikować- uspokajał po spotkaniu koordynujący unijną politykę zagraniczną Javier Solana. Ministrowie zapewnili, że rządy krajów Unii będą współdziałać, by nie dopuścić do wybuchu epidemii.
Nowe ogniska grypy
Z Europy płyną tymczasem niepokojące wieści. Przypadki padania ptactwa domowego stwierdzono w położonym na południe od Moskwy obwodzie tulskim. Miejscowy ośrodek higieny poinformował, że ich przyczyną jest "ostra infekcja wirusowa". Od lipca, w Rosji padło ok. 12 tys. sztuk ptactwa domowego, a ponad 144 tys. sztuk wybito w celach profilaktycznych. Rumuński minister rolnictwa poinformował wczoraj, że nowe przypadki prawdopodobnego zarażenia się ptasią grypą wykryto wśród ptactwa w delcie Dunaju.
Po wykryciu pierwszego przypadku ptasiej grypy w Grecji, sprzedaż drobiu na Varvakeio, największym targu świeżej żywności w Atenach (codziennie sprzedaje się tam 150 ton mięsa) spadła wczoraj o 70%. - Ludzie gwałtownie reagują na doniesienia w mediach i od drobiu trzymają się z daleka - komentował Kleanthis Tsironis, przewodniczący sprzedawców z Varvakeio.
Straty dla producentów drobiu mogą być bardzo dotkliwe. Gdy dwa lata temu w Holandii pojawiły się podejrzenia wystąpienia ptasiej grypy, europejski przemysł drobiarski stracił ponad 2% produkcji - wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Przetwórców i Handlarzy Drobiem. Wartość tej branży szacuje się na 14,5 mld euro.